Trwa sesja Rady Miejskiej w Gryfinie, podczas której Paweł Nikitiński pożegnał się ze stanowiskiem wiceburmistrza
To żadne zaskoczenie. Chociaż jeszcze w styczniu, za pośrednictwem mediów społecznościowych, Paweł Nikitiński informował, że nie zamierza odchodzić ze stanowiska, decyzje w tej sprawie zapadły już pod koniec poprzedniego roku.
Dziś powiedziano o tym oficjalnie, wykorzystując trwającą sesję Rady Miejskiej w Gryfinie.
- Wspólnie z p. burmistrzem M. Sawarynem uzgodniliśmy, że nasza praca zakończy się wraz z dniem dzisiejszym. Chciałbym też, abyście nie szukali państwo w tym żadnej sensacji. Rozmawialiśmy na ten temat, ze sobą, dosyć otwarcie otwarcie. Zresztą, jak sądzę panie burmistrzu, w przyszłym tygodniu zwołamy w tym zakresie konferencję prasową - powiedział Paweł Nikitiński, przechodząc do podziękowań.
Poniżej prezentujemy artykuł, który 2 stycznia ukazał się na łamach „Gazety Gryfińskiej”.
Co Sawaryn zrobi z Nikitińskim?
Za kilka miesięcy ponownie pójdziemy do urn. Czy Mieczysław Sawaryn wystartuje w wyborach samorządowych bez wsparcia jednego z dotychczasowych zastępców? Jak wynika z naszych informacji Paweł Nikitiński wkrótce ma pożegnać się z magistratem
Gdy w 2014 r. Mieczysław Sawaryn został burmistrzem gminy Gryfino na jednego ze swoich zastępców mianował Pawła Nikitińskiego.
44-letni wówczas radny pomagał mu podczas kampanii, zaś po wyborach zajął się sferą kulturalno-sportowo-społeczną. Sawaryn wielokrotnie nazywał Nikitińskiego swoim politycznym uczniem i następcą. W 2018 r., po uzyskaniu wyborczej reelekcji, kontynuowali więc współpracę, która przez kolejne lata układała się wzorcowo.
Trudno określić, kiedy pojawiła się pierwsza rysa. Wydaje się jednak, że jesienią obaj politycy zaczęli postrzegać otaczającą nas rzeczywistość w odmienny sposób.
Zabawa w politykę
W październiku 2022 r. Paweł Nikitiński został przewodniczącym powiatowego koła Suwerennej (wtedy jeszcze Solidarnej) Polski. Odczuwalne zaczęło być to wiosną 2023 r., gdy wspólnie z partyjnym kolegą, Dariuszem Mateckim, zaczęli odwiedzać miasteczka i wsie powiatu gryfińskiego.
Czynili to jako delegaci Ministra Sprawiedliwości, wręczając dotacje z Funduszu Sprawiedliwości. Obdarowywanie strażaków i gospodyń wiejskich szczegółowo opisaliśmy w sierpniu 2023 r. w tekście „Fundusz garnków i patelni”.
Dotacje od ministra Ziobry, choć miały służyć budowaniu społecznego poparcia, w kilku przypadkach, zamiast słów wdzięczności, wywołały irytację i poczucie niesprawiedliwości. Andrzej Wiśniewski, kierownik Gminnego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Gryfinie, wyliczał w rozmowie z nami nierówne traktowanie ochotniczych jednostek.
- Trzy jednostki OSP z gminy Gryfino dostały z Funduszu Sprawiedliwości łącznie 60 tys. zł, a jedno OSP w Moryniu 397 tys. zł, gdzie ich gmina liczy 3000 osób. Dziesięć razy mniej niż nasza, jest też trzy razy mniejsza – mówił kierownik GCZK, a jednocześnie druh z OSP Radziszewo oraz wiceprezes Zarządu Oddziału Powiatowego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP w Gryfinie i komendant OSP Gminy Gryfino.
„Poszkodowanymi”, w jego odczuciu, byli strażacy-ochotnicy z gminy Gryfino, a więc wyborcy, którzy w kwietniu tego roku pójdą do urn, by zagłosować „za” lub „przeciw” obozowi Mieczysława Sawaryna.
- Efekt jego działań jest więc odwrotny od zamierzonego, bo sprawił, że środowisko gryfińskie się od niego odwróciło - skomentował w rozmowie z nami A. Wiśniewski.
Uwagi mieli również mieszkańcy niezwiązani z pożarnictwem. Wielu czytelników, również za pośrednictwem naszych łamów, zarzucało P. Nikitińskiemu wykorzystywanie stanowiska wiceburmistrza do promowania politycznego kolegi, który za kilka tygodni miał znaleźć się na liście PiS do parlamentu.
- Nie ma podstaw, by w jakikolwiek sposób łączyć moją funkcji w magistracie z działalnością polityczną, ponieważ wszelkie czynności podejmowane w ramach działalności Suwerennej Polski wykonuję w czasie wolnym i za własne pieniądze – odpowiadał nam wówczas Nikitiński.
Zdanie to, w różnych konfiguracjach, powtarzał kilkukrotnie. Temat powracał, gdyż spore grono gryfinian zdawało się nie rozróżniać, w którym momencie Paweł Nikitiński jest wiceburmistrzem, a kiedy członkiem Suwerennej Polski.
Podczas licznych festynów, dożynek oraz innych lokalnych imprez towarzyszyli mu bowiem partyjni koledzy. Zdarzało się nawet, że zasiadali do stołu w momencie… podpisywania umów na realizację gminnych inwestycji.
Tak było 28 lipca 2023 r., gdy w gryfińskim magistracie ogłoszono budowę drogi do Steklinka, finansowaną niemal w całości przez Fundusz Leśny (reprezentowanym tego dnia przez Dariusza Mateckiego).
- W Urzędzie Miasta i Gminy Gryfino gościmy wielu polityków, działaczy, społeczników. Z istoty rzeczy życie publiczne każdej gminy ma charakter jawny i ogólnodostępny. Pan Łukasz Kamiński pełni kilka ról społecznych, w projekt, który Pan wskazuje angażował się z ramienia struktur Suwerennej Polski i myślę, że jego obecność podczas spotkania była w pełni uzasadniona – odpowiedział Paweł Nikitiński na pytanie, co gronie „podpisujących” robiła osoba niezwiązana w żaden sposób z magistratem i Lasami Państwowymi.
A później przyszła kampania wyborcza do parlamentu, podczas której wiceburmistrz oficjalnie wsparł kandydaturę Dariusza Mateckiego.
Gryfinianie nie dostrzegali
Początkowo promował go w internecie. Ramię w ramię wystąpili w filmiku zapowiadającym Gryfiński Marsz Niepodległości. Nagranie ukazało się na portalu „Powiat Gryfiński-Wiadomości z Regionu”, który tak samo jak strona Szczecińskie24 jest wydawany przez Stowarzyszenie Przyjaciół Zdrowia, powiązane ze szczecińskim środowiskiem Suwerennej Polski.
Wkrótce Nikitiński „wyszedł z Mateckim” do przestrzeni publicznej. Jesienią, na elewacji bloku w ścisłym centrum Gryfina, zawisły dwa kilkudziesięciometrowe banery z wizerunkiem ówczesnego radnego Szczecina.
- A wiecie jak pieklić lewaków wjeżdżających do Gryfina? Trzeba postawić im takie witacze – napisał Matecki w mediach społecznościowych, zamieszczając zdjęcie ze zbiegu ulic 1 Maja i Chrobrego.
Na jednym z „witaczy” znajdowało się nazwisko Pawła Nikitińskiego i krótkie „Popieram”. W sprawie tej wpłynął do naszej redakcji list. Nie postanowiliśmy go wówczas publikować. Był anonimowy, danych autora/autorki nie znaliśmy nawet my, nie posiadaliśmy też żadnego kontaktu do nadawcy.
„Lewaczka”, jak podpisała się na dole kartki, akcentowała, że zarówno w 2014, jak i 2018 r. głosowała w wyborach samorządowych na Mieczysława Sawaryna, którego uważa za dobrego gospodarza.
- Jak w takiej sytuacji traktować mam takie wpisy? Rozumiem, że pan Nikitiński nie chce głosów od lewaków? Mam nie głosować na pana Sawaryna, bo jestem lewaczką? – pytała nasza czytelniczka.
Osób, które nie widziały różnic między obiema - partyjną i zawodową - płaszczyznami działań Pawła Nikitińskiego było zresztą więcej. Nie dostrzegał ich także twórca „Włóczykija”. Przemek Lewandowski, rezygnując po siedemnastu latach z organizacji Gryfińskiego Festiwalu Miejsc i Podróży, w swoim oświadczeniu poświęcił kilka zdań „wiceburmistrzowi od kultury”.
- Dzisiaj Gryfino to kulturalny skansen, a główną aktywnością burmistrza odpowiedzialnego za kulturę, członka Suwerennej Polski, od kilku miesięcy jest promocja Dariusza Mateckiego na posła. Wczoraj ów kandydat podwiesił listę aktorów występujących w filmie Agnieszki Holland „Zielona granica” i zestawił je z nazwiskami hitlerowskich kolaborantów, którzy zostali zlikwidowani przez polskich żołnierzy. Zasugerował tym samym mordowanie ludzi. Od takich akcji zaczynały się czystki w Ruandzie oraz w krajach byłej Jugosławii. Taki to właśnie mamy klimat – napisał Lewandowski w głośnym oświadczeniu, rozszerzając wspomniany wątek w wywiadzie, którego udzielił naszej gazecie.
„Ruska agentura” i „niemieckie wpływy”
Mieczysław Sawaryn tolerował te sytuacje i nie ingerował w działania swojego zastępcy. Również dlatego, że mógł na nich skorzystać. W przypadku wyborczego zwycięstwa Zjednoczonej Prawicy oraz wejściu D. Mateckiego do Sejmu, burmistrz Gryfina zyskałby kolejnego sojusznika w staraniach o rządowe dotacje.
Takiego jak Artur Szałabawka, który należy do bliskiego otoczenia prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Jako że dobre relacje łączą go również z Mieczysławem Sawarynem, z Warszawy patrzono przychylnym okiem na „gryfińskie potrzeby”. Wyrazem tego w ostatnim, przedwyborczym okresie, była 5-milionowa dotacja na budowę hali sportowej przy Szkole Podstawowej w Radziszewie.
Jak udało nam się dowiedzieć powyższy scenariusz niósłby również korzyści dla samego Pawła Nikitińskiego. W przypadku sukcesu Zjednoczonej Prawicy i uzyskaniu mandatu poselskiego przez Zbigniewa Boguckiego, wiceburmistrz Gryfina miał nawet zająć jego miejsce i zostać nowym Wojewodą Zachodniopomorskim. Stawka była wysoka, ale powyborcza rzeczywistość jest inna. Wprawdzie Matecki i Bogucki znaleźli się przy Wiejskiej, ale od kilku tygodni w kraju nie rządzi już PiS.
Tym trudniejsze do wyjaśnienia wydają się więc działania, które w ostatnich miesiącach Paweł Nikitiński zaprezentował w mediach społecznościowych.
1 grudnia 2023 r. opublikował post, w którym stwierdził, że „ruska agentura w Polsce znowu rozkwita” i że doczekaliśmy się „powrotu stalinowskiej proweniencji, ochoczej w deptaniu wszystkiego co polskie, wszystkiego co kojarzy się z wolnością”.
W jego wpisach znalazło się też, że „Jeszcze raz doświadczamy, właśnie teraz, wpływu obcej agentury, zainteresowanej układaniem w Polsce takich rządów i takich person, które udowodniły ponad wszelką wątpliwość, że potrafią reprezentować interesy Berlina i Moskwy”.
Komu mają służyć takie działania? Na pewno nie Mieczysławowi Sawarynowi. Burmistrz Gryfina, w wywiadzie udzielonym do wydania świątecznego naszej gazety, przyznał wszak, że liczy na owocną współpracę z nowym rządem.
- Mamy przecież w nim aż cztery osoby z województwa zachodniopomorskiego, w tym, co jest historycznym wydarzeniem, gryfiniankę Katarzynę Kotulę. Myślę, że możemy liczyć także na ministra Dariusza Wieczorka oraz ministra Sławomir Nitrasa, z którym znam się ponad dwadzieścia lat i mam dobre kontakty – akcentował.
W cytowanym wywiadzie padło jeszcze jedno, niezwykle istotne w omawianym kontekście zdanie: „Zawsze twierdziłem, że burmistrz powinien być spoza partii politycznych, aby móc współpracować jak najszerzej i dalej to zdanie podtrzymuję”.
Jak do tego mają się polityczne działania Pawła Nikitińskiego?
U burmistrza na dywaniku
Wpisy wiceburmistrza, niezależnie od tego, czy wstawiane na prywatnym profilu, czy stronie Suwerennej Polski, mają wpływ na interes gminy i oddziałują na opinię publiczną. Bez względu na to, jak głośno i żarliwie będzie akcentował oddzielanie funkcji zawodowej od „prywatnej działalności w ramach partii”, rzutują na odbiór rządów obozu Mieczysława Sawaryna.
Dlatego zapowiadaliśmy planowane trzęsienie ziemi. Doszło do niego przed świętami Bożego Narodzenia.
- Bez względu na okoliczności dzisiejszego dnia, trudnego, nie ma co ukrywać, mam w sobie żywe wspomnienie tego co dobre w minionych latach. I choć to jeszcze nie czas, ten nadejdzie, będę chciał podsumować ostatnie 9 lat swojej obecności w życiu gryfińskiego samorządu. Nie będzie to podsumowanie ostateczne, o nie, jestem bowiem przekonany, że Suwerenna Polska, szerzej, Zjednoczona Prawica, będą miały sporo do powiedzenia po wyborach samorządowych, do Rady Miejskiej w Gryfinie i Rady Powiatu. Pogłoski o politycznej śmierci Pawła Nikitińskiego są zdecydowanie przedwczesne, wiem, to smutne dla postkomuny i tuskowców, tym niemniej prawdziwe, nic nie poradzę - napisał w mediach społecznościowych Paweł Nikitiński.
Wpis pojawił się 22 grudnia. Za pośrednictwem portalu gryfinska.pl, powołując się na własne ustalenia, poinformowaliśmy wówczas nieoficjalnie, że M. Sawaryn podjął decyzję o rozstaniu z wieloletnim współpracownikiem. Nasz tekst wywołał spore poruszenie, również dlatego, że został opublikowany kilkanaście godzin przed Gryfińską Wigilią Miejską.
Chociaż Nikitiński był odpowiedzialny za organizację tego wydarzenia, nie pojawił się na świątecznym spotkaniu z mieszkańcami.
- Szanowni Państwo zawrzało w okresie przedświątecznym od rzekomej zmiany na stanowisku zastępcy burmistrza w gminie Gryfino. Tymczasem takiej zmiany nie ma. Kiedy do niej dojdzie odniosę się w szczegółach do ewentualnej sytuacji. Jesteśmy z burmistrzem umówieni na rozmowę 03.01.2024 roku, wcześniej nie będę obecny w pracy. Po tym spotkaniu wydam komunikat, chyba, że rozmowy będą musiały być kontynuowane. Nie złożyłem także dotąd rezygnacji, nie znajduję do tego bowiem powodu, Wiele się wyjaśni po rozmowie z burmistrzem, na którą się wstawię rzetelnie, nie będę odwlekał tej rozmowy, nie będę też trzymał się stanowiska za wszelką cenę. Za przesyłane słowa uznania dziękuję, szczególnie miłe są te, które płyną od wieloletnich przyjaciół, ale i politycznych rywali także – skomentował nasz tekst, za pośrednictwem fejsbuka, Paweł Nikitiński.
Z informacji, do których dotarliśmy, wynika jednak, że sprawa jest przesądzona. Udało się nam ponadto ustalić, że Mieczysław Sawaryn nie zamierza powoływać jego następcy.
Do wiosennych wyborów samorządowych stanowisko „wiceburmistrza od sportu, kultury i spraw społecznych” nie zostanie obsadzone.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten odklejony szowinista powinien wylecieć z zarządu miasta i gminy już w chwili gdy objął kierownictwo powiatowe w tej nacjonalistycznej partii. Wielokrotnie kłamał i szykanował osoby udowadniające mu że np. udzielane Polsce pożyczki w ramach KPO oprocentowane tylko na 2%, w sytuacji gdy obligacje skarbu państwa są oprocentowane na ponad 6%, to nie jest "horrendalnie wysokie oprocentowanie". Mały posługując się kłamstwami i pomówieniami załatwił Sawarynowi duży negatywny elektorat i jak typowy Brutus wbił mu polityczny nóż w plecy.

Ten odklejony szowinista powinien wylecieć z zarządu miasta i gminy już w chwili gdy objął kierownictwo powiatowe w tej nacjonalistycznej partii. Wielokrotnie kłamał i szykanował osoby udowadniające mu że np. udzielane Polsce pożyczki w ramach KPO oprocentowane tylko na 2%, w sytuacji gdy obligacje skarbu państwa są oprocentowane na ponad 6%, to nie jest "horrendalnie wysokie oprocentowanie". Mały posługując się kłamstwami i pomówieniami załatwił Sawarynowi duży negatywny elektorat i jak typowy Brutus wbił mu polityczny nóż w plecy.