W szczecińskim Sądzie Okręgowym rozpoczął się proces Dariusza S., 44-latka, który w listopadzie 2025 r. dokonał kradzieży rozbójniczej z użyciem noża. Okazuje się, że kilka dni wcześniej, niemal w tym samym miejscu, zaatakował kobietę. Mimo to policja puściła go wolno
Dariusz S. ostatnich siedem miesięcy spędził w areszcie śledczym. Przed oblicze sądu został doprowadzony w asyście dwóch policjantów. Za swoje czyny odpowiada w warunkach recydywy.
Czyny, gdyż pobicie pod Żabką nie było jedynym przestępstwem, o które podejrzewany jest 44-latek. Jedenaście dni wcześniej – niemal w tym samym miejscu – miał zaatakować kobietę.
Jako że Grażyna (nazwisko do wiadomości redakcji) nie stawiła się na rozprawie, sąd zdecydował się odczytać zeznania, które złożyła 5 listopada w Komendzie Powiatowej Policji w Gryfinie.
- On chyba mnie z kimś pomylił, bo zwrócił się do mnie „Krystyna”. Gdy powiedziałam, że nazywam się inaczej, to uderzył mnie w twarz z pięści. Zaczął wyzywać mnie od kurew i grozić – tu cytaty – „Ty kurwo, ja cię zabiję, zdradziłaś mnie”. Następnie wyciągnął jakiś przedmiot z kieszeni. Coś długiego i błyszczącego. Nie jestem w stanie określić, czy to było jakieś ostrze. Machał tym przedmiotem i cały czas mnie wyzywał. Powtarzał ciągle: „Ty kurwo, zabiję cię”. Następnie schował ten przedmiot do kieszeni i uderzył mnie z łokcia w okolicę twarzy, przez co upadłam na ziemię - zeznała w Komendzie Powiatowej Policji w Gryfinie.
Cały reportaż z sali sądowej przeczytasz wyłącznie w Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze