Wczoraj obchodziliśmy 80. rocznicę wyzwolenia Auschwitz. Nie doczekała tego spora grupa przedwojennych mieszkańców Greifenhagen i Fiddichow
Opuszczając KL Auschwitz, naziści zniszczyli większość akt. Nie udało im się jednak całkowicie zatrzeć śladów swojej działalności. Ostały się m.in. listy transportowe. Dzięki nim wiemy, którzy Żydzi z Kreis Greifenhagen trafili do obozu, uchodzącego dziś za jeden z najważniejszych symboli Holocaustu.
W Auschwitz życie straciła Margarete Meinhardt, córka Isaaca i Agnes Marcuse z Fiddichow. Była siostrą Else Friedemann, która nie przeżyła z kolei pobytu w gettcie warszawskim.
Za bramą z „Arbeit Macht Frei” znalazła się również cała rodzina Minny Frankenstein (z d. Hirschfeldt), a także Käthe Heimann i Ella Tannenzapf. O obu wiemy jedynie, że urodziły się w Greifenhagen odpowiednio 26 maja 1889 i 11 października 1887 r. Niewiele więcej informacji znajduje się w archiwum Auschwitz.
- Kathe Heimann jest wymienione jedynie na liście nazwisk osób deportowanych do KL Auschwitz z Berlina w transporcie z 1 marca 1943 roku. Nazwisko Elli Tannenzapf Heimann znajduje się natomiast w spisie deportowanych z Berlina w dniu 4 marca 1943 roku – mówi kierownik, dr Wojciech Plosa.
Komunista, syn kantora i rzezaka
Więcej udało się ustalić o dwóch mężczyznach, którzy pochodzili z naszego miasta. W transporcie do Auschwitz znalazł się również Bruno Moses, syn Siegfrida Mosesa - nauczyciela, kantora i rzezaka z Greifenhagen.
- Naziści prześladowali go jako Żyda, ale wcale nie był osobą religijną. Bruno Moses był komunistą - mówi dr Johannes Valentin Schwarz, niezależny członek personelu Niemieckiego Muzeum Żydowskiego w Berlinie, który przed kilkoma laty opracowywał biogram B. Mosesa.
- W grudniu 2014 r. byłem jedną z trzech ekip zaangażowanych w szkolny projekt poszukiwania śladów żydowskiego życia we Wriezen. W mieście tym, po przeprowadzce z Greifenhagen mieszkał Bruno wraz ze swoją żoną Charlotte i córką Edith. Jego ostatni adres, z maja 1939 r., to Frankfurter Strasse 51 - opowiada prof. Schwarz.
W marcu 1942 r. Moses znalazł się w obozie pracy przymusowej w Poczdamie, zaś w październiku 1943 r. przeniesiono go do Auschwitz-Birkenau.
- Tak jak mówiłem, Bruno Moses był bojownikiem komunistycznego ruchu oporu, ale mimo długich poszukiwań, nie udało się ustalić zbyt wiele o jego biografii. W nielicznych bazach danych, o żydowskich ofiarach nazizmu, podaje się tylko jego nazwisko oraz datę urodzenia i śmierci. Nie jest znany jego zawód, a nawet dokładna przynależność partyjna. Tylko tyle, że Bruno jest wymieniany jako „antyfaszystowski” bojownik ruchu oporu na dwóch pomnikach we Wriezen: na cmentarzu komunalnym, gdzie postawiono pomnik w 1949 r. oraz na posągu, który od 1975 r. stał na rynku, ale w latach 90. został zburzony – tłumaczy nasz rozmówca.
Brat "ostatniej Żydówki z Greifenhagen"
W przypadku Mosesa, w archiwum Auschwitz zachował się tylko jeden dokument. Jest nim akt zgonu, wystawiony przez lekarza obozowego 30 października 1943 r. Oświęcimskie zbiory milczą natomiast na temat innego Żyda z Greifenhagen. Erich Marcuse urodził się 26 stycznia 1921 r. Był synem Wally Marcuse i wnukiem Josepha, który prowadził manufakturę przy Wieckstrasse 10, naprzeciwko kościoła i ratusza.
Szukając historii jego życia, dotarliśmy do Holandii i miejscowości Apeldoorn, w której postać Ericha Marcuse została upamiętniona. Z informacji, które udało się ustalić, przybył do Niderlandów z Bielefeld, poprzez szkołę lotniczą z Teuge. Miał zaledwie 18 lat, gdy zatrzymał się w placówce dla młodzieży, przeznaczonej dla zagranicznych uchodźców we wsi Gorssel, niedaleko Deventer. W historii gminy Werseelo zapisał się jako pionier stowarzyszenia „Palestine”.
- Pionierzy palestyńscy byli młodzieżą żydowską, która zawiązała się przez udział w szkoleniu rolniczym, przygotowującym do migracji do ówczesnej Palestyny. Wśród nich było wielu Żydów niemieckich, w tym Erich Marcuse, który w czerwcu 1939 r. przyjechał tutaj, jako uczeń rolniczy do rodziny Sandermanów – dowiedzieliśmy się w Wersello.
W listopadzie 1939 r. wyjechał do Renkum. Nie wiadomo kiedy dokładnie znalazł się w Apeldoorn. Na pewno przebywał w ty mieście na początku 1943 r., gdy hitlerowcy zlikwidowali Central Jewish Insane asylum the Apeldoornsche Bos at the Zutphensestraat, czyli żydowski zakład psychiatryczny. Erich nie był jednak jego pensjonariuszem.
- Był prawdopodobnie jednym z wielu żydowskich wolontariuszy, którzy zostali do tego zmuszeni przez nazistów, którzy w 1942 zwolnili wszystkich nieżydowskich pracowników. 19 stycznia 1943 r. dowódca SS Ferdinand aus de Fünten nakazał ewakuację całego kompleksu – czytamy w historii placówki.
Przestała istnieć w nocy z 21 na 22 stycznia 1943 r., gdy „niemieccy okupanci najechali i oczyścili Het Apeldoornsche Bosch”. Blisko 1300 osób, w tym pacjenci i cały personel, zostało wysłanych do Auschwitz. Praca nie uczyniła nikogo z nich wolnym. Żadna osoba z tego transportu nie przeżyła pobytu w obozie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze