Reklama

772 lata temu Barnim I nadał naszemu miastu prawa miejskie

Gryfino dziś świętuje! Nasze miasto zostało lokowane 1 marca 1254 roku. Istnieją spory badaczy, czy uczyniono to na „surowym korzeniu”, czy też wcześniej znajdowała się na tych ziemiach słowiańska osada

770 lat temu oczywiście nie było Gryfinem. W dokumencie zapisano jego nazwę jako Gryphenhagen.

- Nazwa ta ma bez wątpienia niemiecką genezę i jest złożeniem dwóch słów: Greifen – będącego nazwą rodu panującego na Pomorzu Zachodnim i Hagen, tłumaczonego jako osiek, obszar leśny, niezagospodarowany – pisał prof. Krzysztof Guzikowski.

Druga część zdania nawiązuje do sporów historyków. Wynikają z faktu, iż brak jakichkolwiek informacji źródłowych na temat Gryfina sprzed okresu lokacji. Wielu badaczy dziejów uważa, że w przypadku naszego miasta mamy do czynienia z lokacją na „surowym korzeniu” (ex cruda radice). Inni uważają, że istniała tu niewielka osada słowiańska.

Reklama

W tym tekście oczywiście nie rozstrzygniemy tego sporu. Postaramy się jednak wyjaśnić, o co chodziło przed 772 laty i dlaczego każdego roku świętujemy datę 1 marca.

 

Barnim nie był fajtłapą

Warto w tym kontekście napisać kilka słów o władcy, którego imię nieprzypadkowo nosi dzisiaj plac w ścisłym centrum miasta.  Już w XVI-wiecznej historiografii Barnima I tytułowano przydomkiem „Dobry”. Do podobnych ocen z ostrożnością podchodzi prof. Edward Rymar.

- Ja tego terminu, w swojej książce, nie zastosowałem. Dobry był dla kościoła, bo 78%, dokumentów, które wystawił, jak sobie mniej więcej przeliczyłem, dotyczyło właśnie kościoła. Powoływania klasztorów, biskupstw, kolegiat. Dokumentów traktujących o instytucjach kościelnych było najwięcej i dlatego te sfery miały prawo mówić, jaki to Barnim I jest dobry – uważa Edward Rymar, dodając jednak po chwili, że władca nie zawsze zgadzał się we wszystkim z przedstawicielami stanu duchowego.

Reklama

- Żeby nie postrzegać go jako rozmodlonego bigota, warto powiedzieć, że wrzucał też do lochów legatów papieskich, którzy przychodzili do Szczecina, by zakomunikować mu o nałożonej na niego klątwie kościelnej.

Popadał więc też w konflikt z instytucjami kościelnymi, gdy miał ku temu powód. W pewnym momencie był też skłócony z kołbackimi cystersami – nadmienia Rymar.

Emerytowany profesor Uniwersytetu Szczecińskiego wydał w 2023 r. biografię Barnima I. Jej podtytuł to „Książę Słowian na Pomorzu (ok. 1220/21-1278)”.

Reklama

- W wielu dokumentach tytułowany był dux Slavorum, czyli książę Słowian – tłumaczy Edward Rymar. - Do czasów Barnima, środowisko którym władał, było słowiańskie. W stu procentach, poza elitą duchowieństwa, to byli przybysze – wyjaśnia Rymar, dodając że opisując tamte czasy trudno mówić o narodowości.

Jak pisze zesztą w swojej książce, Barnim był w trzech czwartych Pomorzaninem (Kaszubem) i w jednej czwartej Polakiem (jego babka Anastazja była córką Mieszka III Starego). Trudno też w prosty sposób zdefiniować obszar, którym władał.

Reklama

- Był księciem Gryfitów, który początkowo rządził we wschodniej części księstwa (w zachodniej panował Warcisław III,). Od 1264 r., po śmierci Warcisława III, panował samodzielnie w całym Księstwie Pomorskim. W ciągu swego długiego panowania zmagał się z zagrożeniem księstwa ze strony słabnącej, ale wciąż groźnej Danii (której książęta pomorscy byli lennikami) i rosnącej w siłę Brandenburgii. W 1264 r. cesarz Fryderyk II nadał Brandenburgii prawo zwierzchności nad Księstwem Pomorskim. Mimo dwóch pomorsko-brandenburskich wojen, zwierzchność lenna Brandenburgii nad Pomorzem została utrzymana – czytamy w publikacji Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie.

Edward Rymar spotkał z opiniami - jak zaznacza lekkomyślnymi - że Barnim I był… fajtłapą.

Reklama

- W tym sensie, że nie zbudował jakiegoś potężnego księstwa. Z części ziem musiał zrezygnować, wielu nie zdołał odzyskać. Podejmował próby zdobycia Sławna i Słupska, ale z niepowodzeniem – mówi, dodając że takie przedstawienie księcia jest krzywdzące.

 

Wyrzucił panów z Bani

Barnim I był zwolennikiem kolonizacji swych ziem. Gdy lokował Gryfino miał 33 lub 34 lata. Pod nowe miasto przeznaczył 100 łanów ziemi (pod uprawę) wraz ze 100 łanami lasu i pastwisk. Jednocześnie zwolnił z danin na sześć lat, dając prawo wolnej żeglugi na rzekach, połowu ryb, koszenia siana oraz budowy młynów na Tywie.

Reklama

Gryfino nie było pod tym względem wyjątkowe. Pierwszym miastem, od którego zaczął się cały proces, był Prenclau (1234 r.). Stamtąd emisariusze prawa magdeburskiego przyszli do Szczecina oraz innych pomorskich miast: Stargardu, Polic, Goleniowa, Pyrzyc. Źródła wymieniają co najmniej trzydzieści ośrodków lokowanych przez Barnima.

- Lata jego panowania to czas wielkiej reformy, przeprowadzonej wedle norm prawa magdeburskiego, a odnoszącej się do organizacji i przebudowy skupisk osadniczych, zajmujących się rzemiosłem i handlem, czyli inaczej mówiąc miast – pisze Rymar, akcentując, że w znacznym stopniu były to jeszcze agromiasta.

Reklama

Mowa o przebudowie ustrojowej księstwa. Dokonano go na wzór niemieckiego systemu lennego. W opinii prof. Rymara, była to polityka w pełni świadoma. Wcześniej bowiem upowszechniono nowe wzorce w domenach klasztorów, które otrzymywały prawo sprowadzenia osadników, właśnie na prawie niemieckim.

Abstrahując od faktu, czy przed Gryphenhagen mieliśmy do czynienia z osadą słowiańską, czy też nie, lokacja miasta była istotna nie tylko jako sam akt.

- Lokując miasta Barnim I dał im prawa miejskie nowego typu. Zorganizowane według pewnych zasad i reguł. Posiadające samorządy, swojego sędziego, ławę, sołtysa na czele. Wprowadził nowy porządek prawny. Powstał samorządowy organ w postaci Rady Miejskiej, bo to też pomysł tamtych czasów, miast tego typu. Dlatego właśnie Barnim postrzegany jest jako książę przełomu ustrojowego – mówi E. Rymar.

Reklama

Spotkać można się też z opinią, iż doprowadził do germanizacji tych ziem. Osadnicy przebywali najczęściej z Westfalii i Holsztynu, wprowadzając nowe zasady. Kasztelański system rządzenia, w latach 1230-50 występował równolegle z systemem lennym, lecz z czasem został przez niego wyparty.

Tym sposobem, właśnie za czasów rządów Barnima, przybyli tu pierwsi przedstawiciele późniejszych wielkich, pomorskich rodów, jak Wedlowie, czy Dewitzowie. Siłą rzeczy doprowadziło to do zmiany lokalnych elit.

Nie zawsze przebiegało to „bezobjawowo”, co widać na przykładzie Bań.

Reklama

- Wśród urzędników nadwornych i terytorialnych nastąpił wysyp rycerstwa niemieckiego. Urzędy centralne zostały zastąpione przez te wzorowane na prawie lennym. Nadawano w lenno całe kompleksy ziemskie ze wsiami, należnymi dochodami i zamieszkałą tam ludnością. Tak było dla przykładu w 1235 r. z nadaniem dla templariuszy ziemi bańskiej, z której książę zlecił opuszczenie siedzib wymienionym imiennie dziesięciu panom pomorskich (heredes) z rodu Barnisławiców-Swojtynowiców: Barnisławowi, Szymonowi, Swojtynowi, Jakubowi, Więcławowi, Gościsławowi, drugiemu Szymonowi, Mikołajowi, Lenadrowi, Jargoneuszowi, po to, aby mogli je swobodnie posiadać sprowadzeni na Pomorze templariusze – czytamy w książce Rymara.

Oznacza to, że Barnim I zlecił dziesięciu słowiańskim panom pomorskim opuszczenie tych ziem, na zasadzie „bo tak”.

Reklama

 

Rudolf z synami

Jeśli przyjąć, że Gryphenhagen powstało „od zera”, nie napotkano na podobne trudności. W większości miejsc było zresztą podobnie. Pomorze stanowiło wówczas świetne miejsce do kolonizacji. Niewielkie zaludnienie krainy, w porównaniu z zachodnią i południową Europą, wzmacniało jej atrakcyjność i dawało przybyszom możliwości wzbogacenia się i realizacji swoich ambicji.

Tym sposobem, na opisywanych ziemiach oprócz duchowieństwa przybywali również niemieccy rycerze, rzemieślnicy i chłopi, ciesząc się wsparciem samego księcia.

Co do Gryfina, jego zasadźcami byli rycerze. Rudolf z Bielkowa (de Belekow) z synami Rudolfem i Gerhardem.  Otrzymali oni 1/3 dochodów z łanu i z kar sądowych oraz prawo do zbudowania młyna. Jednocześnie mieli jednak istotną rolę do odegrania. Musieli zorganizować miasto i nadać bieg jego życiu. Czynili to z grupą „bezimiennych” dziś osadników, pierwszych mieszkańców Gryphenhagen.

- Nowy ośrodek szybko zyskiwał na znaczeniu otrzymując dalsze przywileje. W 1271 roku książę przekazał miastu prawo zakładania cechów i gildii kupieckich, które miały być wzorowane na podobnych instytucjach Szczecina. W 1278 roku Gryfino zakończyło spór z klasztorem w Kołbaczu zyskując część sąsiedniej wsi Dąbrowa. W latach 1280 - 1281 otrzymało od księcia Bogusława IV trzy przywileje dotyczące wolnej żeglugi na wodach całego kraju oraz założenia w mieście wolnego portu, co miało przyciągnąć obcych, przede wszystkim lubeckich kupców. W 1309 roku książę Otto I zezwolił mieszczanom na budowę wiku (dzielnicy dla Słowian) bezpośrednio na południe od miasta, zaś w 1312 roku potwierdził kupno wiku północnego (wspominanej już, starszej niż miasto osady) od swego kuchmistrza Heydekina von Heydebreck. W roku 1303 książę Otto przekazał miastu tutejszą komorę celną, w 1306 roku zaczęto budować mosty na Regalicy i Odrze, a w roku 1331 Gryfino uzyskało dochód z czynszu od działek miejskich. Zarówno miasto, jak i jego bogaci mieszkańcy dążyli już w ostatniej ćwierci XIII wieku do wykupienia jak największych obszarów gruntów ornych, łąk i lasów – można przeczytać w historii miasta.

Nasz tekst to zaledwie krótki jego rys. Zachęcamy do lektury książki Edwarda Rymara, która obrazowo opowiada o „tamtych czasach” i problemach, z którymi zmagali się m.in. pierwsi gryfinianie.

To bowiem nie tylko okres rewolucyjnych zmian ustrojowych, ale też przekształceń etnicznych Pomorza, bez których niemożliwy były jednak rozwój gospodarczych księstwa.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama