Pod koniec poprzedniego roku zniknął dom związany z rodziną Siarkiewiczów. Opisujemy historię budynku, zastanawiając się jednocześnie jaka przyszłość czeka miejsce, w którym żyła i tworzyła gryfińska nauczycielka
Stanisława Siarkiewicz przyjechała jednym transportem z księdzem Janem Palicą. W odróżnieniu od współpodróżnych, po wyjściu z pociągu, nie zamieszkała przy ul. Bałtyckiej i Flisacza, ani ul. Łużyckiej, gdzie ochoczo osiedlali się osadnicy z Kałusza.
Zamiast tego „poszła w górę”, decydując się na willę, która stała nieco na uboczu. Obok sadów, w sąsiedztwie niemieckiego wówczas cmentarza. Dom również był zresztą niemiecki, zamieszkiwany jeszcze do niedawna przez niemiecką rodzinę.
Dzięki pomocy Aleksandra Dąbkiewicza, po analizie przedwojennych książek adresowych, udało nam się ustalić, że w latach 30. budynek zajmowali: Wilhelm Langenfeldt – landwirt (rolnik) oraz Albert Andree – maler (malarz).
Drugi z wymienionych doczekał się jednego syna i to prawdopodobnie Ernest Andrade (1891- 1975) zamieszkał we wspomnianej willi po śmierci ojca (1932), aż do momentu, gdy Bismarckstrasse 6 zmieniło się w Wojska Polskiego 8.
Cały artykuł znajduje się w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze