Marek Zielonka odszedł od nas w 2015 roku. Z okazji III Memoriału jego imienia, Gazeta Gryfińska na dwóch stronach przypomina historię życia jednego z najwybitniejszych gryfińskich trenerów sportowych
Zielonka pochodził z Gryfic. Do naszego miasta trafił dopiero w 1970 roku, w wieku 21 lat.
- Miałem ukończone Studium Nauczycielskie i przyjechałem tutaj do pracy w Szkole Rolniczej, która znajdowała się w Pałacyku Pod Lwami – tłumaczył kilka lat temu na naszych łamach.
Od najmłodszych lat Zielonka był wielkim fanem sportu. Uprawiał piłkę nożną i grał w koszykówkę w 3.lidze. Do szczypiorniaka trafił jednak przypadkowo, już jako dorosły człowiek. W ramach konieczności podniesienia kwalifikacji zawodowych, otrzymał od dyrektora szkoły skierowanie do Świnoujścia na czterotygodniowym, wakacyjnym kursie na instruktora piłki ręcznej.
Gdy wrócił z „papierkiem”, otrzymał pierwszą drużynę. Co ciekawe, był to zespół dziewcząt. Kobietami zajął się z prozaicznego powodu - w szkole znajdowały się bowiem niemal same uczennice, które dodatkowo paliły się do sportu i ćwiczeń. Nie odstraszały ich nawet brak hali sportowej, ani… charakter Zielonki.
- Ćwiczyliśmy na takim małym, betonowym boisku otoczonym murkiem. Graliśmy nawet na śniegu. Szło nam na tyle dobrze, że już w 1972 roku zgłosiliśmy się do rozgrywek juniorskich. Namówili mnie do tego działacze z LKS Piast Gryfino – relacjonował.
Po ukończeniu przez zawodniczki wieku juniorskiego, zespół został zgłoszony do rozgrywek trzeciej ligi. Przygoda LKS-u z seniorską piłką ręczną trwała zaledwie dwa lata i zakończyła się w 1977 roku.
- Zmieniłem pracę i przeszedłem do Kółka Rolniczego w Wełtyniu. Nie pasowało mi łączenie tego z treningami, więc oddałem grupę Wiesiowi Górnemu. Pół roku później przestała istnieć – mówił.
Rozbrat Zielonki z ręczną trwał tylko dwa lata. Wrócił, gdyż w Gryfinie powstała pierwsza grupa męska, założona w Hermesie Gryfino przez Wiesława Górnego, który prowadził drużynę złożoną z uczniów Zespołu Szkół przy ulicy Łużyckiej.
Cały artykuł znajduje się w dzisiejszym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze