Reklama

Proces w sprawie śmierci Oskara: Sąd powołuje biegłych do analizy telefonu oskarżonego (142 znaki)

Tylko kilka minut trwała siódma rozprawa dotycząca okoliczności tragicznej śmierci Oskara Gajewskiego. Przewodnicząca SSR wniosła o powołanie kolejnego biegłego

Tego dnia (16.01) nie planowano przesłuchiwać żadnych świadków. Jak pisaliśmy w ostatnim artykule dotyczącym procesu, sąd zdecydował się powołać biegłego ruchu drogowego i medycyny sądowej, „w celu ustalenia, na podstawie całokształtu materiału dowodowego, przebiegu tego zdarzenia”.

 Opinie wciąż nie zostały stworzone. Podczas siódmej rozprawy przewodnicząca SSR Izabela Kołodzińska-Jordan przyniosła na salę sądową telefon oskarżonego, który został zabezpieczony 25 czerwca, w dniu jego zatrzymania i śmierci Oskara.

Reklama

Po wyciągnięciu go z zapieczętowanej (przez policję) koperty, pojawił się problem. Iphone marki Apple znajdował się w policyjnym magazynie od dziewiętnastu miesięcy, wobec czego był rozładowany.

- By przeprowadzić procedurę profesjonalnie, nie w warunkach polowo-sądowych, uważam że powinien dokonać tego specjalista. Biegły, ktoś od kryminalistyki, bądź informatyki - powiedziała obrońca Michała M., gdy zastanawiano się nad podjęciem próby naładowania telefonu i "odpalenia go".

Przewodnicząca SSR przychyliła się do jej sugestii, występując o opinię z "zakresu informatyki i obsługi urządzeń elektronicznych, na okoliczność ustalenia zawartości treści filmów, wiadomości, zdjęć, połączeń oraz aplikacji rejestrujących połączenia przychodzące i wychodzące" z telefonu oskarżonego Michała M.

Reklama

Jako dni wskazano 24 i 25 czerwca, a więc dzień imprezy, na której bawili się m.in. oskarżony i zmarły oraz tragiczny poranek, który opisywaliśmy na naszych łamach już wielokrotnie.

- W telefonie tym mogą znajdować się informacje na temat przebiegu zdarzenia lub osób w nich uczestniczących - padło w uzasadnieniu.

Wciąż nie zostało bowiem ustalone kto, w momencie śmierci Oskara" znajdował się w pojeździe i jego okolicy.

Na tę okoliczność, pełnomocnik rodziny poszkodowanego, mec. Roland Adamiak, postanowił jeszcze raz zapytać oskarżonego, czy oskarżony przypomniał sobie jakieś zdarzenia z tragicznego poranka, bądź poprzedzającej go nocy.

Reklama

- Nie wiem, co mogę dodać. To co byłem w stanie pomóc, to powiedziałem. Nic więcej nie chcę dodać - odrzekł Michał M.

Sprawa została odroczona do momentu otrzymania opinii od wspomnianych biegłych.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama