W lutym 2022 r. przypadła setna rocznica urodzin Stanisławy Siarkiewicz, zaś w maju tego roku minęło dwadzieścia lat od jej śmierci. Oba wydarzenia przeszły w naszym mieście zupełnie niezauważone. Ostatnie tegoroczne wydanie gazety wydaje się idealną okazją do nadrobienia tych zaniedbań
Kto wie, czy jubileuszowy tekst powstałby, gdyby nie trzecia przesłanka, którą dostarczył nam… ukraiński dziennikarz z Kałusza. Anatolij Dutcak, w sierpniu bieżącego roku, rozesłał e-maile do kilku gryfińskich instytucji i stowarzyszeń. Wiadomość trafiła też na skrzynkę naszej redakcji.
- Poszukuję zdjęć i informacji o Stanisławie Siarkiewiczu. Może Stanisławа Siarkiewicz z Gryfina byłа jego córką? – zapytał, rozpoczynając polsko-ukraińskie poszukiwania, które zaowocowały odkryciem kilku nieznanych faktów, dotyczących dziejów życia patronki gryfińskiego parku.
Zainteresowanie ojcem Stanisławy Siarkiewicz samo w sobie wydało się intrygujące. Wyjaśnienia zaciekawiły nas w jeszcze większym stopniu.
- W swoich wspomnieniach opisała go Waleria Felczyńska, której rodzina zajmowała się w naszym mieście produkcją dzwonów – przekazał Anatolij.
Kałusz znany był z dzwonów produkowanych przez Felczyńskich oraz zakładów TESP. Towarzystwo Eksploatacji Soli Potasowej było głównym żywicielem regionu.
Właśnie w tym miejscu pojawia się mecenas Siarkiewicz.
- Dr Stanisław Siarkiewicz był adwokatem, przywódcą PPS w Kałuszu, czyli partii, która podobnie jak w Drohobyczu i Borysławiu, miała bardzo mocny wpływ na środowiska robotnicze – przekazał nam A. Dutcak.
W Kałuszu zapamiętano Siarkiewicza, jako „bojownika o sprawiedliwość społeczną”.
Cały artykuł znajduje się w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze