W kinach obejrzeć można "Mistyczkę". To film o kobiecie, która miała rozmawiać z Jezusem. Wcześniej, przez 12 lat, była związana z ziemią gryfińską
- „Mistyczka”, to poruszająca, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia kobiety, która odważyła się pójść za głosem serca i przekroczyć granicę tego, co znane. To opowieść o wewnętrznej przemianie, poszukiwaniu sensu egzystencji i niezwykłej drodze, która zaprowadziła Alicję Lenczewską do doświadczeń wykraczających poza materialną rzeczywistość. Przez lata Alicja Lenczewska prowadziła dynamiczne życie. Była wiernym członkiem partii komunistycznej i cenioną nauczycielką – wymagającą, odpowiedzialną i całkowicie oddaną swojej pracy. Uwielbiała zagraniczne podróże. Wydawało się, że jej przyszłość została już dawno napisana. Aż do dnia, w którym jedno spotkanie odmieniło wszystko... – czytamy w opisie, który promuje film.
Owo spotkanie nastąpiło 8 marca 1985 r., podczas rekolekcji w Gostynie. Jak bowiem można przeczytać w biografii Alicji Lenczewskiej, po śmierci matki w 1984 r., nastąpiło jej nawrócenie.
- Rok później, podczas rekolekcji prowadzonych przez ks. Mariana Piątkowskiego, po przyjęciu Komunii Świętej, Alicja doświadcza mistycznego spotkania z Jezusem – informuje strona alicjalenczewska.com.
Od tamtego momentu miała regularnie rozmawiać nie tylko z Jezusem, ale również Matką Bożą, Św. Fausyną oraz aniołami. swoje rozmowy zapisywała w dzienniczku. „Świadectwo” i „Słowo Pouczenia” zostały po latach wydane drukiem. Stało się to w 2015 r., gdy komisja teologiczna oceniła pisma jako „posiadające niezwykłą głębię teologiczną i duchową, w pełni zgodne z nauczaniem Kościoła”.
W ten sposób Alicja Lenczewska zyskała popularność jako „Mistyczka”. Piszemy o tym w zapowiedziach kulturalnych, choć równie dobrze artykuł mógł znaleźć się w dziale historycznym. Bohaterka filmu, który wszedł we wrześniu do kin, przez wiele lat mieszkała bowiem… w Gryfinie.
Więcej przeczytasz w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze