Reklama

Powstaje film o obozie koncentracyjnym w Königsbergu (Chojnie)

W Chojnie doszło do podpisania umowy między władzami tamtejszej gminy a Instytutem Pamięci Narodowej (oddział w Szczecinie) w sprawie współpracy przy stworzeniu filmu dokumentalnego o filii obozu koncentracyjnego w Königsberg Neumark

- Powstanie obozu w Könisgberg Neumark nierozerwalnie wiąże się z rozwojem chojeńskiego lotniska. stale zwiększająca się skala alianckich nalotów na miasta III Rzeszy, w tym Berlin czy szczecin, skutkowała próbami wzmocnienia obrony przeciwlotniczej. Na chojeńskie lotnisko na początku 1944 r. przebazowany został Zerstörergeschwader 26 „Horst Wessel”3. Wkrótce okazało się, że lotnisko nie jest przystosowane do zwiększonego ruchu lotniczego. Konieczna była jego rozbudowa. Ciężka sytuacja na froncie i stale odczuwany brak siły roboczej skutkował skierowaniem do pracy pracowników przymusowych oraz więźniów obozów koncentracyjnych - pisał Tomasz Zgoda w 2010 r. w "Roczniku Chojeńskim".

Jak mówią dwa źródła: na terenie tamtejszego lotniska wcześniej znajdował się prawdopodobnie obóz dla polskich lub czeskich jeńców. Później rozpoczęto sprowadzanie więźniarek z Ravensbrück.

Reklama

- Z pewnością obóz był już otwarty w październiku 1944 r., gdyż data ta pojawia się we wspomnieniach wielu więźniarek. Największą część mieszkanek obozu stanowiły kobiety z Polski. Wzięte do niewoli po upadku Powstania warszawskiego, zostały skierowane 8 października 1944 r. do Chojny. Transport liczył ok. 500 kobiet. kolejną grupę pod względem liczebności stanowiły Francuzki. Po aresztowaniu część Francuzek została deportowana do podobozu Buchenwaldu w Torgau w Saksonii, gdzie musiały pracować w zakładzie produkującym amunicję. Z powodu odmowy pracy i sabotażu przeniesiono je do Chojny. Dotarły one do obozu prawdopodobnie w tym samym okresie co Polki. Ich liczbę można określić na ok. 250. Ponadto w obozie znajdowało się ok. 50 Rosjanek (które miały zajmować obóz już w momencie przyjazdu pierwszych transportów z Ravensbrück), kilka Niemek, trzy Angielki, Holenderka i Amerykanka. Prawdopodobnie w obozie znajdowały się również Jugosłowianki oraz Czeszki. Brak jednak jednoznacznych źródeł wskazujących na ten fakt. Należy przy tym wskazać, że liczebność więźniarek nie może być dokładnie określona z powodu stałej zmiany ich liczby - pisał Tomasz Zgoda w tekście, który w całości można przeczytać TUTAJ.

Zachowały się również wspomnienia co najmniej jednej z polskich więźniarek.

Reklama

- Trafiłam po pewnym czasie do transportu do obozu filialnego w Königsberg Neumark, to jest obecnie Chojna Szczecińska. I to był auslager na około tysiąc więźniarek różnych narodowości, głównie Polki, Rosjanki, Francuzki. Obóz był przy lotnisku Wehrmachtu i przy rozbudowie tego lotniska myśmy pracowały. Całość obozu była podzielona na poszczególne komanda. Ja pracowałam w takim komandzie, które miało swoją pracę na terenie samego obozu. Moje komando było nieduże - to było jakieś 30 kobiet, w różnym wieku, ale takich, według Niemców, jeszcze zdolnych do pracy. Niektóre panie nigdy w życiu nie pracowały fizycznie. Ja na szczęście byłam dostatecznie młoda, jeszcze silna i zdrowa, więc dawałam sobie sama radę, chociaż praca była potwornie ciężka. Ale niektóre panie były naprawdę biedne, szczególnie dlatego, że przyjechały do obozu w pantoflach na obcasach, bo nigdy w życiu nie nosiły innych! Jak się nasze buty zniszczyły, to z łaski dostawałyśmy drewniaki, które też się szybko niszczyły i darły. Spody były drewniane, a wierzch był z płótna - opowiadała Hanna Krzewska-Lis dla Archiwum Historii Mówionej.

Wkrótce ta historia trafi na ekran. Sugeruje to umowa, którą burmistrz Chojny podpisała z dyrektorem szczecińskiego oddziału IPN. Jak informuje chojeński magistrat: " W chwili obecnej trwają nagrania oraz zbieranie wszelkich dokumentów, które ułatwią tworzenie filmu i przywrócenie pamięci o tragicznych losach więzionych kobiet".

Reklama

- Cieszę się, że podpisaliśmy umowę. Jest to duży krok do podjęcia działań nie tylko cyfrowych jak tworzenie filmu. Chcielibyśmy jeszcze bardziej upamiętnić tragiczną historię kobiet, dlatego powstanie tam miejsce poświęcone filii obozu koncentracyjnego Ravensbrück - skomentowała burmistrz Barbara Rawecka.

Do sprawy jeszcze wrócimy.

 

 

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama