Reklama

Maria Nowak: To ja napisałam list do Bolesława Bieruta

W okresie świątecznym przypomnieliśmy (za pośrednictwem portalu gryfinska.pl) trzyodcinkowy cykl artykułów o życiu i działalności księdza Jana Palicy. Sporo miejsca poświęciliśmy jego wyjazdowi z miasta i poprzedzającej go „batalii o plebanię w Wełtyniu”. Telefon, który otrzymaliśmy od ponad 90-letniej mieszkanki gminy, pokazał nam to zdarzenie w znacznie szerszym kontekście

W ostatniej, trzeciej części cyklu skupiliśmy się na ostatnich miesiącach, które legendarny ksiądz spędził w Gryfinie. „Wyjechał z miasta, czy został do tego zmuszony?”, zapytaliśmy analizując następnie zachowane źródła. Wśród materiałów, do których dotarliśmy, znajdowała się dokumentacja związana z kościołem w Wełtyniu.

Ks. Palica był znany ze swojej walki o kościelne mienie. Od lat 40., niemal do końca swojego pobytu w Gryfinie, proboszcz zasypywał lokalne urzędy pismami. Walczył o świątynie we wszystkich okolicznych sołectwach, w tym również we wsiach, które były wyludnione jeszcze długo po wojnie. Jeden z przykładów stanowił  podgryfiński Krajnik, gdzie o „poniemiecki kościół” walczył nieprzerwanie w latach 1948-52.

Reklama

Największą batalię stoczył jednak w sprawie wełtyńskiej plebani, którą Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Gryfinie, na wniosek zarządu spółdzielni produkcyjnej „Pionier”, zamierzało przeznaczyć na przedszkole.

Po publikacji otrzymaliśmy telefon.

- Myślę, że mogę opowiedzieć panu nieco więcej o tej sytuacji  – powiedziała nam Maria Nowak.

Cały artykuł znajduje się w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama