Podopieczni trenera Krzysztofa Kubackiego mogą pokonać dziś pierwszą przeszkodę w drodze do 4.ligi. Ich rywal prezentuje się jednak solidnie
Przez większość sezonu Energetyk był liderem okręgówki. Sytuacja uległa drastycznemu pogorszeniu w maju, gdy doszło do eskalacji konfliktu na linii zarząd klubu-doświadczeni piłkarze.
Na początku poprzedniego miesiąca miała miejsce scysja między prezesem Koczanem a Tomaszem Bejukiem. W jej efekcie z gry w Energetyku zrezygnowało czterech doświadczonych zawodników (Bejuk, Żeglin, Kondraciuk, Kuchcik).
Swój komentarz do sprawy dał Tomasz Bejuk, opowiadając nam jak KSE funkcjonował od środka.
Od tamtego momentu Energetyk zaczął regularnie tracić punkty. Na tyle, że przed ostatnią kolejką utracił nawet pozycję wicelidera, a więc ostatnią szansę w staraniach o 4.ligę. Dlatego przed tygodniem nie ocenialiśmy wysoko szans "Energii" na sukces.
Podopieczni Krzysztofa Kubackiego nie tylko musieli pokonać Iskrę Banie, ale liczyć też na utratę punktów przez Myślę Dargomyśl i GKS Kołbaskowo-Przecław.
Cud się ziścił! Obaj rywale nie wygrali swoich meczów. Długo wydawało się jednak, że Energetyk nie skorzysta z prezentu. Wygraną zagwarantował sobie dopiero w ostatniej minucie meczu, gdy Marcin Łapiński strzelił gola na 2:1.
Wygrana oznaczała, że to Energetyk znalazł się w barażach. W poniedziałek doszło do losowania par I rundy. Los, dłońmi prezesa ZZPN Macieja Mateńki, skojarzył gryfinian z Gryfem Kamień Pomorski. To rywal świetnie znany w naszym mieście, choćby z wieloletniej rywalizacji na 4-ligowym poziomie.
Podobnie jak Energetyk, znajduje się w trakcie odbudowy, marząc o powrocie "na właściwe miejsce". Gryf znajduje się w okręgówce od sezonu 2021/22. Blisko awansu był już przed rokiem, gdy również trafił do baraży.
Jeżeli chodzi o trwające rozgrywki, patrząc po wynikach, prezentował się solidniej od Energetyka. Podczas gdy KSE wywalczyło 55 punktów, Gryf zgromadził ich 76, w tylu samu kolejkach. Jego bilans to: 24 zwycięstwa, 4 remisy i 2 porażki. Przegrał 21 października z rezerwami Vinety Wolin oraz w kwietniu ze Spartą Gryfice, czyli zwycięzcą całych rozgrywek.
Ich rywalizacja była bardzo zacięta. Najlepiej świadczy o tym fakt, iż o awansie zadecydowały dwa punkty. W przypadku Energetyka i Dębu mowa aż o trzynastu.
To - oraz miejsce rozgrywania meczu - stawia Gryfa w roli faworyta. Baraż, jakkolwiek trywialnie to nie zabrzmi, rządzi się swoimi prawami. Mowa bowiem o jednym meczu. 90 minutach, w których zdarzyć się może wszystko. Zwłaszcza, gdy cel jest tak blisko.
Mecz rozpocznie się dzisiaj, o godzinie 16.00, na boisku w Kamieniu Pomorskim. Na zwycięzce czekać będzie czternasty zespół 4.ligi. Jego również poznamy dzisiaj, wraz z zakończeniem rozgrywek na tym poziomie.
Przypominamy, że szans na utrzymanie nie ma inny zespół z naszego powiatu - Odra Chojna.
Dziś odbyć miał się również baraż o awans do okręgówki. Czcibor Cedynia, jak informowaliśmy kilkanaście godzin temu, zrezygnował jednak z udziału w "ligowej dogrywce".
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze