W maju doszło do kolejnego trzęsienia ziemi w gryfińskim futbolu. Z występów w Energetyku zrezygnowało czterech doświadczonych zawodników. Piłkarze twierdzą, że zostali zawieszeni przez władze klubu. Prezes Kazimierz Koczan odpowiada, że nie było mowy o takiej sytuacji. Z jakiegoś jednak powodu wspomnianych piłkarzy próżno szukać w meczowym składzie. By nakreślić dokładny obraz sytuacji odbyliśmy rozmowy ze wszystkimi zainteresowanymi
W maju skład Energetyka wyraźnie odmłodniał. W oczy rzucał się zwłaszcza brak kilku podstawowych zawodników. W ostatnich trzech meczach w składzie próżno było szukać Tomasza Bejuka, Gracjana Żeglina, Sebastiana Kuchcika, Łukasza Kondraciuka, czy Marcina Łapińskiego.
Sprawa jest klarowna tylko w przypadku „Łapy”, który został zawieszony na pięć kolejek przez Wydział Dyscypliny ZZPN (za zwyzywanie młodego sędziego po meczu z Kołbaczem). W pozostałych przypadkach absencje były dużo bardziej enigmatyczne i wywołujące pytania kibiców.
O sprawie dowiedzieliśmy się po meczu z Morzyckiem.
- Nie grałem w meczu i niestety nie mogę nawet zapytać chłopaków. Zostałem odsunięty od zespołu razem z kilkoma innymi zawodnikami i nie ma mnie już na „naszych” grupach klubowych - powiedział Gracjan Żeglin, którego zapytaliśmy o asystentów przy trafieniach dla „Energii”.
Wypytaliśmy kapitana drużyny również o szczegóły jego odejścia. Z gry zrezygnował jednak nie tylko Żeglin, ale też Bejuk, Kondraciuk i Kuchcik.
Więcej w dzisiejszej Gazecie Gryfińskiej. Kupisz ją również TUTAJ.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Prezes kolejną drużynę rozwala?

Prezes kolejną drużynę rozwala?