Dariusz Cegiełka z Gryfina spełnił swoje sportowe marzenia. Z „igrzysk weteranów wojennych” wrócił z dwoma medalami: złotym w siatkówce i srebrnym w rzucie dyskiem!
Invictus Games to zawody sportowe dla niezniszczalnych.
- Impreza zotała stworzona przez księcia Harrego, a skierowana jest do żołnierzy i weteranów wojennych, którzy zostali ranni podczas misji wojskowych. To spore wydarzenie, które cały czas się rozrasta. W tym roku udział w IG wzięło ponad 500 sportowców-weteranów z 20 krajów świata – tłumaczy Dariusz Cegiełka, który opowiadał na naszych łamach o Invictus Games już przed trzema laty. Miał bowiem wystartować w edycji 2020, lecz ta została odwołana z powodu wybuchu pandemii koronawirusa.
- Dlatego spotkaliśmy się w Hadze dopiero po dwóch latach. Ale patrząc na całokształt, warto było czekać, bo to wspaniałe wydarzenie sportowe – uznaje weteran wojenny z naszego miasta.
Dekadę temu był uczestnikiem polskiej misji w Afganistanie. We wrześniu 2012, podczas ostatniego patrolu, uległ wypadkowi, na skutek którego prawie stracił nogę.
- Doszło do kontaktu ogniowego z wrogiem, w czasie, którego prowadzony przeze mnie pojazd został ostrzelany z broni przeciwpancernej (RPG). Gdy trafiłem do bazy w Bagram, lekarze rozpoznali u mnie ubytki wielotkankowe goleni lewej z wielowarstwowym uszkodzeniem ścięgna Achillesa, przerwanie i ubytek nerwu strzałkowego, liczne odłamki w obrębie kończyn, rana odłamkowa w pięcie prawej upośledzająca jej ruchomość oraz uraz akustyczny obustronny. Ich pierwsza decyzja zakładała amputację nogi pod kolanem - mówił w wywiadzie z 2019 r.
Na szczęście stało się inaczej.
Więcej w jutrzejszej Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze