Reklama

Kawka z nazistą. Podczas festynu historycznego rozdawano... kubki z generałem Wehrmachtu

W Chełmie Górny, sołectwie wchodzącym w skład gminy Trzcińsko-Zdrój, odbyła się „Żywa lekcja z historią”. Podczas wydarzenia upamiętniono Henninga von Tresckowa, wywodzącego się z naszego regionu… generała Wehrmachtu. Wojskowy, który był m.in. odpowiedzialny za wywózkę polskich dzieci do III Rzeszy w ramach Heuaktion, znalazł się… na kubkach rozdawanych podczas imprezy

- To był dzień pełen historii, rozmów, rodzinnej atmosfery i wspólnego odkrywania lokalnego dziedzictwa. Inscenizacje, wystawy, atrakcje dla najmłodszych i ogromne zaangażowanie mieszkańców pokazały, jak wiele można osiągnąć dzięki wspólnej pasji i chęci działania. Szczególne słowa uznania kierujemy do sołtys Beaty Strzeleckiej oraz członków Stowarzyszenia „Wspólnota Serc – Chełm Górny” – napisało w relacji Starostwo Powiatowe w Gryfinie.


Chociaż festyn odbywał się pod szyldem „Żywej lekcji historii”, impreza skupiła się wokół jednej postaci. „Głównym bohaterem dnia”, jak pisali organizatorzy, był Henning von Tresckow.

Reklama

- Wybierzemy się w fascynującą podróż w czasie, odkrywając na nowo lokalne dziedzictwo i tożsamość naszego regionu. Czy wiecie, jakie tajemnice kryją nasze ziemie? Kim był człowiek, który rzucił wyzwanie totalitaryzmowi i którego korzenie sięgają naszych sąsiednich stron? Tegoroczną edycję poświęcamy niezwykłej i odważnej postaci związanej z zamieszkującą sąsiedni Chełm Dolny rodziną von Tresckow. To właśnie on był jednym z głównych autorów słynnego planu „Walkiria” i kluczową postacią antyhitlerowskiego ruchu oporu. Poznajcie historię bezkompromisowej walki o wolność, która działa się tuż obok nas! – można było przeczytać na stronie wydarzenia.

W cytowanej powyżej notce  biograficznej zabrakło niestety znaczącej informacji, dotyczącej wcześniejszej działalności „generała z Gut Wartenberg”, jak do 1945 r. nazywał się Chełm Dolny. Von Tresckow podpisał bowiem  rozkaz wywozu słowiańskich dzieci do III Rzeszy w ramach Heuaktion.

Reklama

 

Odpowiedzialny za ludobójstwo

W sprawie tej z naszą redakcją skontaktował się radny powiatowy, Kamil Frelichowski.

- Piknik militarno-historyczny, który odbył się 18 lipca w Chełmie Górnym w gminie Trzcińsko-Zdrój, został niewątpliwie bardzo udanie zorganizowany dzięki zaangażowaniu, poświęceniu i talentowi organizacyjnemu Pani Sołtys, członków Stowarzyszenia Wspólnota Serc oraz lokalnej społeczności. Duże wrażenie mógł zrobić zarówno jego rozmach, jak i bogactwo atrakcji przygotowanych dla osób w każdym wieku. Dosyć sporą łyżką dziegciu w tej beczce miodu jest jednak promowana podczas wydarzenia postać generała majora Wehrmachtu Henninga von Tresckowa. Przedstawiany jest w niemieckiej narracji historycznej jako postać rozdarta dylematami moralnymi, jakie niosła ze sobą służba dla III Rzeszy i Adolfa Hitlera. Według tej interpretacji przeszedł on wewnętrzną przemianę i stał się jedną z kluczowych postaci grupy spiskowców skupionych wokół Clausa von Stauffenberga, którzy 20 lipca 1944 roku dokonali nieudanego zamachu na Führera w Wilczym Szańcu. Po niepowodzeniu zamachu popełnił samobójstwo w Gierłoży. Biografia von Tresckowa jest jednak znacznie bardziej złożona i budzi liczne kontrowersje – mówi Frelichowski.

Reklama

Największym „problemem” omawianej biografii, wbrew pozorom nie jest udział w agresji na Polskę we wrześniu 1939 roku, za co został zresztą von Tresckow odznaczony Krzyżem Żelaznym I klasy.

- Niemiecki historyk Johannes Hürter przedstawił w 2005 roku dokumenty, z których wynika, że von Tresckow już w 1941 roku był informowany o masowych mordach dokonywanych przez Niemców na ludności żydowskiej i miał okazywać dla tych działań „zrozumienie”. 2 stycznia 1943 roku otrzymał Złoty Krzyż Niemiecki jako oficer Sztabu Generalnego Grupy Armii „Środek”, gdzie pełnił ważne funkcje operacyjne. 28 czerwca 1944 roku, już jako świeżo awansowany generał major i szef sztabu 2. Armii, podpisał rozkaz związany z realizacją akcji Heuaktion. W jej ramach z terenów okupowanej Polski wywieziono do Niemiec od 40 000 do 50 000 dzieci. Młodych Ukraińców, Białorusinów, ale przede wszystkim Polaków poddawano badaniom pod kątem posiadania pożądanych cech rasowych. Następnie zmieniano im nazwiska, niszczono oryginalne metryki urodzenia i kierowano je do niemieckich rodzin lub instytucji. Dzieci uznane za „niepełnowartościowe” rasowo trafiały natomiast do obozów koncentracyjnych, między innymi Auschwitz-Birkenau i Kulmhof – przytacza gryfiński radny powiatowy.

Reklama

Powyższe nie stanowią wiedzy tajemnej. O wojennej działalności Henninga von Tresckowa można przeczytać choćby na Wikipedii. W zakładce dotyczącej Heuaktion można przeczytać m.in. że „porywanie dzieci przez nazistowskie Niemcy zostało zakwalifikowane przez Trybunał w Norymberdze jako część systematycznego programu ludobójstwa. Alfred Rosenberg, który również podpisał dokumenty dotyczące akcji Heuaktion, został uznany przez Trybunał w Norymberdze za winnego, a podpisanie przez niego tego dokumentu zostało uwzględnione w ostatecznym wyroku”.

Zabrakło ostrożności

Reklama

Nie jest to pierwsza próba upamiętnienia von Tresckowa. Wcześniej starania podjęło Polskie Stowarzyszenie Patriotyczne "Kontra' 2000", które w 2013 r. skierowało do Prezydenta Szczecina pismo z propozycją uhonorowania generała.

- Nazywamy ronda nazwiskami urzędników, jak przykładowo nadburmistrza Friedricha Ackermanna, który po prostu wykonywał swoje obowiązki, a pomijamy tych, którzy wykazali się nieprzeciętną odwagą, jak generał von Tresckow - przekonywał Henryk Michałowski, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia, na łamach "Głosu Szczecińskiego".

Reklama

Pomysł nie został jednak zrealizowany.

- Z pewnością generał von Tresckow za swoje intencje i przekonania zapłacił najwyższą cenę. Z drugiej strony wśród zamachowców na Hitlera byli ludzie, kierujący się różnymi intencjami, nie tylko moralnymi. Trzeba też pamiętać, że generałowie niemieccy nie pałali miłością do Polaków i trzeba byłoby wnikliwie przeanalizować życiorys generała. Lepiej więc zachować podwójną ostrożność – napisał wówczas w komentarzu prof. Henryk Walczak, prodziekan ds. studenckich Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Szczecińskiego.
Znając życiorys von Tresckowa, szczeciński historyk zalecał ostrożność względem upamiętnienia nazistowskiego generała. Właśnie ostrożności zabrakło podczas organizacji sobotniego festynu.

Reklama

- Nie zamierzam potępiać organizatorów pikniku militarno-historycznego. Uważam, że mieli prawo nie posiadać pełnej wiedzy na temat działalności generała majora Henninga von Tresckowa. Zastanawia mnie jednak, dlaczego nikomu, na przykład w Starostwie Powiatowym, czy Urzędzie Marszałkowskim, który promował to wydarzenie, nie zaświeciła się „czerwona lampka” i nie dokonano choćby pobieżnej weryfikacji tej postaci – zastanawia się Kamil Frelichowski.

 

Kto finansował?

Festyn został zorganizowany w ramach „MikroGranty.Naturalnie!”. To program grantowy realizowany przez Powiat Gryfiński, wspierający lokalne inicjatywy społeczne, którego celem jest aktywizacja mieszkańców oraz rozwój współpracy z organizacjami pozarządowymi (NGO).

Reklama

- To doskonały przykład na to, jak nawet niewielkie wsparcie może zaowocować wartościową inicjatywą, która jednoczy mieszkańców i wzmacnia lokalną tożsamość – napisały władze powiatu już po imprezie, na którą starostwo przekazało grant w wysokości 1 500 złotych.

M.in. z tych środków zorganizowano upominki, które otrzymali uczestnicy festynu. W tym kubki… z wizerunkiem H. von Tresckowa, pozującego w mundurze Werhmachtu, z odznaczeniami oraz swastyką. Z drugiej strony naczynia widnieją natomiast loga… Powiatu Gryfińskiego, Gminy Trzcińsko-Zdrój i Pomorza Zachodniego, czyli Urzędu Marszałkowskiego Województwa Zachodniopomorskiego. Znajduje się też informacja o Patronacie Honorowym Marcina Łapecińskiego - członka zarządu województwa zachodniopomorskiego, który od 2025 r. pełni funkcję prezesa PSL w województwie zachodniopomorskim.

Reklama

- Pani sołtys zwróciła się do nas z prośbą o patronat. Zawsze chętnie udzielamy go takim wydarzeniom, dla podniesienia rangi lokalnej imprezy. Dlatego również w tym przypadku wyraziliśmy zgodę. Nie finansowaliśmy jednak festynu w Chełmie Górnym. Urząd Marszałkowski nie przekazał ani złotówki, jedynie patronat – powiedział nam M. Łapieciński.

Odniósł się też do kwestii feralnego kubka.

- Byłem na tej imprezie przez godzinę, może półtorej. Wówczas nie rozdawano tych kubków, a przynajmniej nie miałem go w dłoni. Dowiedziałem się o nim dzisiaj i nie ukrywam, że mnie zmroziło. Gdybym wiedział wcześniej, na pewno nie wyraziłbym na to zgody – akcentuje prezes PSL na Pomorze Zachodnie.

Reklama

Kubek z von Tresckowem to jedno, inną kwestią jest, że to właśnie on był "głównym bohaterem dnia".

- Sprawdziłem dziś wniosek o patronat. Nie było w nim informacji o postaci generała. Jedynie o festynie historycznym, bez podania informacji o "bohaterze dnia" - zaznacza członek zarządu województwa.


Niewiedza organizatorów

Wymieniamy patronów i sponsora wydarzenia, gdyż w naszej opinii, podczas organizacji wydarzenia, zabrakło nadzoru. Zwłaszcza, iż mowa o młodym stowarzyszeniu, które nie ma doświadczenia w organizacji imprez o specyfice „historyczno-tożsamościowej”.

- Stowarzyszenie powstało zaledwie w lutym tego roku z potrzeby działania na rzecz lokalnej społeczności, a już dziś z powodzeniem realizuje inicjatywy, które integrują mieszkańców i przypominają o bogatej historii naszego regionu. Gratulujemy tej pięknej energii, odwagi i skuteczności w działaniu! Dziękujemy organizatorom, wolontariuszom i wszystkim uczestnikom za stworzenie wydarzenia, które pokazało, że historia może inspirować, łączyć ludzi i budować silną lokalną wspólnotę – czytamy w relacji, która została zamieszczona na oficjalnym fanpejdżu Powiatu Gryfińskiego.

Zbierając informacje do tego artykułu skontaktowaliśmy się z organizatorami. Sołtys Beata Strzelecka nie kryła emocji.

- Naprawdę nie wiedzieliśmy o tym fragmencie biografii generała. Gdybyśmy wiedzieli, że jest współodpowiedzialny za ludobójstwo, to przecież nie robilibyśmy akcji upamiętniającej – powiedziała nam zszokowana prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Serc – Chełm Górny”.

Jak dodaje, wybór von Tresckowa podyktowany był chęcią uzyskania środków grantowych i opowiedzenia o historii regionu przez pryzmat członka znaczącej w regionie niemieckiej rodziny.

- Rozmowa o życiorysie generała, jako o osobie związanej z regionem, mogłaby okazać się twórcza, ale bez pomijania wątków związanych z „kulturowym i biologicznymmo ludobójstwem”. A już naprawdę niezręczne prezentują się upominki, które były rozdawane podczas festynu – powiedział nam jeden z mieszkańców południa powiatu, od którego otrzymaliśmy fotografie kubka.

Podobnie do sprawy podchodzi radny powiatowy, który nagłośnił sprawę.

- Jeszcze raz podkreślam, że organizatorzy chcieli dobrze. Proszę więc mieszkańców Chełma Górnego, aby nie odbierali moich słów jako wyrazu niechęci czy krytyki wobec kogokolwiek. Jako radny Powiatu Gryfińskiego oraz Przewodniczący Stowarzyszenia Gryfiński Ruch Patriotyczny czuję się jednak zobowiązany do zabierania głosu w sprawach dotyczących naszej lokalnej społeczności. Moją intencją jest wyłącznie zwrócenie uwagi na zaistniałą sytuację i zachęcenie do wspólnej refleksji, z której wszyscy możemy wyciągnąć cenne wnioski na przyszłość. O postaci Henninga von Tresckowa warto rozmawiać, jednak należy mieć świadomość, że nawet skuteczny zamach na Adolfa Hitlera nie spowodowałby zasadniczej zmiany losu okupowanej Polski. Po prostu z naszego punktu widzenia jedni przedstawiciele niemieckiego aparatu władzy zostaliby zastąpieni innymi – podsumowuje radny Powiatu Gryfińskiego.

Do sprawy wrócimy, starając się uzyskać komentarz Starostwa Powiatowego w Gryfinie oraz Urzędu Marszałkowskiego Województwa Zachodniopomorskiego.

 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/07/2026 17:16
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama