Od kilku wydań publikujemy cykl historyczny „Ludzie bez twarzy”. Przywracamy w nim postacie zapomniane oraz te, które nie zdążyły zostać zapamiętane. Pierwszych burmistrzów, starostów i urzędników. Tym razem zdecydowaliśmy się na małą przerwę wydawniczą, by móc przedstawić najważniejsze wydarzenie sierpnia 1945. Opowie o nim ówczesny wicestarosta - Bolesław Chhmura - który był też jednym z pierwszych kronikarzy powojennego Gryfina
Zniszczony Gryfin jest jednym z miast Polski. Przy ul. Bolesława Chrobrego, w budynku obok dzisiejszego Sądu Powiatowego, odręcznie wykonana tablica informuje, iż urzęduje tu miejski komendant Milicji Obywatelskiej miasta Gryfin. Komendantem jest kapral o nazwisku Cieloch, człowiek działający szybko i zdecydowanie.
Z tego budynku większość wędrowców z zachodu wychodzi już… jako polska władza. Część dostaje karabiny i milicyjne opaski. Kolega z kacetu Wojciech Stanisławski otrzymuje nominację na sołtysa w Widuchowej, Lech Olszak obejmuje wójtostwo w Kobylance, Józef Kwietniewski zostaje sołtysem w Krzywinie, mnie zaś kapral Cieloch „nominował” zastępcą Pełnomocnika Rządu na obwód Gryfino.
„Nominacja” ta została w niedługim czasie usankcjonowana. W sierpniu 1945 roku otrzymuję z rąk Pełnomocnika Rządu RP na Okręg Pomorze Zachodnie, płk. Leonarda Borkowicza urzędową nominację na to stanowisko.
Włączony zostałem w ten sposób w bezpośredni wir problemów organizacyjnych, gospodarczych i społecznych. A było tych problemów niemało.
Liczebność ludności niemieckiej zamieszkującej w 1945 roku w powiecie gryfińskim ustalono orientacyjnie na około 30 tys. Ludność tę trzeba było, zgodnie z naszą racją stanu, repatriować za Odrę. Uczyniliśmy wszystko, by akcja repatriowania Niemców w niczym nie przypominała wysiedleń Polaków dokonywanych w okresie okupacji przez hitlerowców.
Na punktach zbornych stworzyliśmy Niemcom warunki na jakie tylko pozwalały powojenne warunki. Trzeba było opracować plan podziału powiatu na gminy, obsadzić wójtostwa i sołectwa, pokierować akcją repolonizacyjną, czuwać nad przebiegiem osadnictwa, a przede wszystkim pokierować pierwszą kampanią żniwną.
Pełne wspomnienie znajduje się w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze