Po ciężkiej chorobie zmarł Andrzej Łapiński. Pożegnała go nie tylko społeczność rodzinnej Widuchowej. 73-latek był postacią znaną i cenioną w całym regionie. Ukochanym mężem, dziadkiem oraz ojcem, który poświęcił życie sportowym karierom synów
Urodził się 25 stycznia 1953 r. w Widuchowej, gdzie spędził całe życie. Od dzieciństwa interesował się sportem.
- Kochałem aktywność fizyczną, w szczególności bieganie, skakanie. Byłem wychowany w duchu sportowym i miałem do tego smykałkę. Gdy biegłem, to od pędu łzy wyciskały mi się z oczu. To była moja pasja i dlatego przez jakiś czas trenowałem lekką atletykę u pana Eugeniusza Kuduka w Hermesie Gryfino. Niestety, musiałem przestać, bo ciężko było wtedy dostać się z Widuchowej do miasta – opowiadał na naszych łamach w 2016 roku.
Andrzej Łapiński zaczynał od Królowej Sportu, lecz jego ukochaną dyscypliną była piłka nożna. Miał 19 lat, gdy wspólnie z kolegami powołał do życia LZS Łabędź Widuchowa.
Całe wspomnienie znajduje się w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze