Dziś PGE KPR Gryfino podejmuje Acana Moto-Jelcz Oławę w ramach rozgrywek I ligi piłki ręcznej. W naszych barwach zagra wychowanek Pogoni, z którą świętował historyczny awans do Superligi. Nie zdołał jednak w niej zadebiutować. W rezultacie przez kilkanaście lat grał w Niemczech z wieloma uznanymi nazwiskami. Teraz ma stać się liderem młodej szatni KPR Gryfino. W aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej przeczytacie obszerny wywiad z Radosławem Wolskim.
Jak oceniasz pierwsze tygodnie w zespole?
R. Wolski: Czuję się tu bardzo dobrze. W zeszłym sezonie oglądałem z trybun mecz z Grodkowem. Mimo porażki miałem wyłącznie pozytywne odczucia. Największe wrażenie robiło, jak prezentowali się pod względem fizycznym. To na pewno był spory impuls do tego, że dzisiaj jestem w KPR.
Miałeś wcześniej styczność z naszym miastem?
R. Wolski: Dawno temu, w wieku 17 lat, roznosiliśmy tutaj ulotki (śmiech). Pamiętam, jak kolega pokazywał mi blok śp. trenera Zielonki.
Znasz legendarnego trenera. A kojarzysz tutejszych zawodników?
R. Wolski: Przede wszystkim Lucka Galusa. Dwa lata graliśmy w Niemczech i dobrze się poznaliśmy, bo trzy razy w tygodniu jeździliśmy na treningi i mecze. Do samego Loitz mieliśmy 170 km.
Więcej przeczytasz już we wtorek w najnowszym wydaniu Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze