Wracamy do zdarzenia, które miało miejsce w niedzielę 1 czerwca na dworcu w Gryfinie
Pierwszy komunikat brzmiał drastycznie. Portal Pasażera, czyli strona informująca o problemach i kolejowych opóźnieniach, napisała bowiem, że w Gryfinie miał miejsce "wypadek z człowiekiem".
- Do sytuacji doszło około godziny 15.10. Pociąg Intercity dojechał do stacji i stał na dworcu, na pierwszym peronie, torze drugim. Kiedy wychodziłam z tunelu, podjechała karetka, a w niej dwóch ratowników. Ludzie powychodzili z wagonów. Stał 40 minut - mówiła nam czytelniczka.
Wyobraźnia zadziałała, również w naszej redakcji. Co jakiś czas informujemy bowiem o tragicznych wypadkach z kategorii "śmierć na torach". Tym razem nie było jednak mowy o próbie samobójczej, ani nawet o wypadku.
- W pociągu "Chełmoński" relacji Świnoujście-Kraków zasłabła kobieta - pisali nam czytelnicy.
Informację potwierdziły nam właśnie służby.
- Zespół ratownictwa medycznego został zadysponowany do duszności. Na miejscu wezwania znajdowała się poszkodowana pasażerka pociągu lat 45. Po dokonaniu niezbędnych medycznych czynności pacjentka została przewieziona do szpitala - mówi Natalia Dorochowicz, rzeczniiczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie.
Życzymy zdrowia!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Oprócz 2 karetek był też wóz strażacki na sygnale.

Oprócz 2 karetek był też wóz strażacki na sygnale.