Od śmierci Bartka Miecznikowskiego minęły właśnie trzy miesiące. Zapytaliśmy co dotąd ustalono w tej sprawie. Rozmawialiśmy m.in. z prawnikiem rodziny
- Nie godzę się z krzywdą ludzką, a tajemnicze zgony w zakładach karnych mnie nie przekonują. Z doświadczenia zawodowego wiem, że twierdzenie, jakoby młody i zdrowy człowiek umarł na zawał po trzech atakach padaczki, nasuwa pewne podejrzenia i wątpliwości. Dlatego historia, którą przedstawiła rodzina, wydała mi się co najmniej prawdopodobna, a na pewno wymagająca wyjaśnienia.
Nie mówię, że doszło do zabójstwa, ale możliwe, że do pobicia ze skutkiem śmiertelnym, nieudzielenia pomocy. Takie sytuacje, jak nieumyślne spowodowanie śmierci, zdarzają się w zakładach karnych. Dlatego wówczas, a mam na myśli końcówkę maja, uznałem, że Miecznikowskim należy pomóc. Złożyć odpowiedni wniosek, skonfrontować dokumenty z relacjami świadków. Postarać się dojść jak najbliżej prawdy – tłumaczy nam mecenas Przemysław Wiaczkis, którego zapytaliśmy o powody przyjęcia sprawy.
Gdy pierwszy raz poruszaliśmy ten temat, wystąpiliśmy do Prokuratury Rejonowej w Człuchowie o informację dotyczącą liczby zgonów, które odnotowano na terenie ZK w Czarnem w okresie od 1 stycznia do 27 maja br.
- Było ich dziewięć. Przyczynami zgonów były: śmierć z przyczyn chorobowych w sześciu przypadkach, ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa w dwóch przypadkach, uduszenie w jednym przypadku – odpisał Prokurator Rejonowy Mariusz Radomski.
Śmierć 32-latka ze Swobnicy „zaklasyfikowano” do grupy z ostrą niewydolnością krążeniowo-oddechową.
- Co interesujące, w maju powiedziano nam, że śmierć mogła być wynikiem trzech ataków padaczki, po których doszło u Bartka do zatrzymania akcji serca. Tymczasem w karcie medycznej brak jakiejkolwiek wzmianki o atakach padaczki. Nie ma też żadnych informacji o przyjmowaniu leków przeciwpadaczkowych, czy kardiologicznych – wylicza Dariusz Chmielewski.
W opinii wujka Bartka, policjanta na emeryturze, ciekawie prezentuje się również kwestia badań toksykologicznych.
Więcej o sprawie przeczytasz w aktualnej Gazecie Gryfińskiej. Kupisz ją również TUTAJ.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze