Wobec wydarzeń jakie miały miejsce w ostatnich dniach, a także insynuacji propagowanych przez jeden z portali, odnosimy się do sprawy lokalu użytkowego, który dzierżawiliśmy przez ostatnie kilka lat.
Od kilku miesięcy sygnalizujemy zmiany w naszej redakcji. Jedną z nich było opuszczenie dzierżawionego przez kilka lat lokalu użytkowego. Dla niektórych był on solą w oku. Ale czy fakt, że w urzędzie pracuje osoba, która dziewięć lat temu pracowała w naszej gazecie sprawia, że nie możemy mieć takich samych praw jak inni? Nie możemy przystąpić do przetargu? Dekada, to całkiem sporo czasu, a dla niektórych samorządowców ten fakt wciąż stanowi podstawę krytycznej wobec nas opinii. Wracając do sedna sprawy - przypomnijmy, w 2018 roku, po dwóch nieudanych przetargach na lokal użytkowy przy ul. Bolesława Chrobrego 5, do których NIKT nie przystąpił, Gmina Gryfino ogłosiła kolejny. Informacja o nim była ogólnodostępna, opisana w Biuletynie Informacji Publicznej, a nawet w innych mediach. Każdy mógł w nim uczestniczyć. Ale stanęliśmy do niego jako jedyni, dzięki czemu wystarczyło zrobić tylko jedno postąpienie.
•• Dla dziennikarza z południa powiatu prowadzącego portal z nazwą naszego miasta w tytule, dzierżawa lokalu gminnego przez naszą redakcję była podstawą do fali krytyki. Właściwie, to nie krytyki, ale tandetnej złośliwości. Znany jest z tego, jego działanie niejednokrotnie zaprowadziło go przed oblicze sądu. Trafił tam również z nami, gdy sąd uznał go za winnego.
W budowanie narracji „lokalowej” włączyła się również grupka lokalnych polityków, bardzo mocno powiązanych z tymże portalem. Pisaliśmy o tym, że kontrolę trzyletniej dzierżawy lokali wszczęła komisja rewizyjna. Przewodniczącego tak naprawdę interesował tylko jeden lokal. Nie znalazł nic wielkiego, jedynie drobny błąd urzędniczki niemający większego wpływu na przetarg, czyli nie tyle braku informacji o przetargu, a coś, co powinno to poprzedzać – obwieszczenie o wolnym lokalu. Muszę zwrócić uwagę, że to członkowie tego samego ugrupowania, które tak bardzo chciało wspierać przedsiębiorców w czasach covidowego kryzysu. Czas kontroli też był podobny. Wsparcie w naszym przypadku polegało na tak szczegółowej kontroli, w sytuacji, gdy obok stały puste lokale, a w całym mieście ich przybywało. Wykazali przy tym niemałą porcję hipokryzji. W tej samej kadencji złożyli bowiem projekt, a następnie przegłosowali wniosek, aby bezprzetargowo przedłużyć dzierżawę gminnego lokalu usługowego na kolejnych 10 lat, który od 2015 roku wynajmuje przedsiębiorczyni łączona z ich obozem politycznym, pełniąca za czasów poprzedniej „ekipy” kierowniczą funkcję w Urzędzie Miasta i Gminy w Gryfinie. Tam w tle również są pewne powiązania rodzinne. W sumie, to trudno w tak małej miejscowości od nich uciec. Ale jakże diametralnie inną postawę wykazali wspomniani politycy.
Początkowo chciałem wymienić ich z nazwiska, wskazać palcem, ale uznałem, że takie działanie byłoby tendencyjne, de facto, zniżające się do poziomu politycznego, który bardzo nisko oceniam. Opartego na złośliwościach, zawiści i absolutnej stronniczości, nacechowanej złymi emocjami. Niektórzy z nich wkrótce zostaną ocenieni przez wyborców, nie chciałbym zostać posądzony o wpływ na ich wynik. Oczywiście, to nie jest naiwne z mojej strony, nie liczę na jakiekolwiek docenienie. Ale wolę spoglądać na otoczenie z innej perspektywy niż oni.
•• A przechodząc do kolejnych, aktualnych faktów, które sprawiły, że do sprawy wracamy – są one takie: Po opuszczeniu lokalu przez naszą redakcję, Gmina Gryfino ogłosiła w lipcu br. przetarg na jego dzierżawę. Jako cenę wywoławczą zastosowano tą samą stawkę za m2 jaką my mieliśmy. I wiecie, co? Nikt nie przystąpił do przetargu! Nikt nie wpłacił wadium!
Nie wpłacił go wydawca portalu uderzającego w nas od kilku lat. Dziwne, skoro warunki były podobno tak korzystne. Miałby bliżej do mieszkańców Gryfina, bo obecnie nadaje z Cedyni. Radni uderzający w nas również nie przystąpili do przetargu. Może tym razem powinni zrobić kontrolę, czy aby cena nie była zbyt wysoka? Mogliby stanąć do niego i prowadzić w nim działalność (o ile pozwala im na to prawo), zamiast lokować firmy we własnych domach. Mogłaby być to przecież dla nich szansa na rozwój i to na takich samych warunkach, jakie tak bardzo im przeszkadzały, gdy to my dzierżawiliśmy ten lokal, czyli podobno atrakcyjnych. Mogli również wnioskować – jak przed kilkoma laty - aby ktoś z ich otoczenia wydzierżawił go bezprzetargowo na 10 lat.
•• Człowiek, który buduje taką narrację na nasz temat w internecie już się nie zmieni. Nie mam co do tego wątpliwości. To nie tylko jego strategia, ale zapewne również cecha charakteru. Jest mu blisko do kilku osób z pewnego obozu politycznego. W wyborach samorządowych z tego ugrupowania startuje zresztą jego żona. Więc o jego powiązaniach, ale znacznie mocniejszych, my również moglibyśmy wiele napisać. Jestem jednak niesamowicie rozczarowany postawą dwóch osób, które na początku tej kadencji samorządowej uważałem za bardzo cenne w radzie miejskiej, licząc na ich dużą aktywność. Ceniłem ich kompetencje, zaangażowanie, działanie społeczne na rzecz rozwoju miasta. Dziś, między innymi (ale nie tylko) za zacietrzewienie, które objawiało się przy sprawie opisywanego lokalu i hipokryzję, gdy sprawa dotyczyła lokalu dzierżawionego przez ich koleżankę, stanowią dla mnie największe rozczarowanie tej kadencji. Najwyraźniej nieważne, jak wielkie ma ktoś serce, jak wspaniale potrafi opowiadać o swojej nietypowej pasji, o swoim mieście - gdy wchodzi do polityki, traci zdrowy rozsądek i staje się trybem w maszynie, która nakręcana jest czystą złośliwością.
Sprawy lokalu nie przemilczę. Brak chętnych na dalszą dzierżawę za kwotę jaką płaciłem, obrazuje stan faktyczny i jest bardzo wymowny wobec ich działania i serii artykułów, które uderzały we mnie i w moją rodzinę. Nie będę małostkowy i nie będę cieszył się z kolejnych przetargowych niepowodzeń. Zachęcam innych przedsiębiorców do przystąpienia do kolejnego przetargu na dzierżawę tego lokalu. Robię właśnie darmową reklamę. Najważniejsze jednak, aby w naszym mieście coś się działo, a pustych lokali użytkowych w centrum miasta zamiast przybywać, ubywało.
• Kamil Miler
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Typowy dzban Cedyński chlopie jak czytasz ten komentarz to radzę Ci się wziąść za handel szparagami na Osinowie bo prowadzenie gazety Cię przerosło
Patologiczna kamienica to sie dziwić i Gryfino umiera co tam otworzyć no co
Walić po nazwiskach jak pełnią funkcję publiczną. Głaskanie po jajkach już dawno powinno się skończyć, jak niektórych bierne siedzenie przy korycie. Bo Gryfino już od dawna przestało się rozwijać A nawet cofa się w rozwoju.
Gryfino cofa się w rozwoju bo tym "rozwojem" zajmuje się brat autora tego artykułu.
Witam Serdecznie redakcje. Gdy czytalem artykul, bylem w szoku. Jakim prawem byla fala krytyki, ze dziennikarze dzierzawili lokal. Jak pamietam, byly wydawane dwa dzienniki. Jakie, byly przyczyny rozpadu, tego nie znam, gdyz nie bylo mnie w kraju. Wiem, ze jak wzialem egzemplarz Waszej gazety, bylem pod wrazeniem,i pod kazdym wzgledem. A zwlaszcza red. Grzegorza Racinowskiego, ktorego podziwiam za artykuly historyczne, gdyz jest to moje hobby. Wiem, ze ta "Gazeta Gryfinska", dla wiekszosci, jest przejrzysta, i polecam mieszkancom Gryfina. Pozdrawiam. Zbigniew Brocki.

Typowy dzban Cedyński chlopie jak czytasz ten komentarz to radzę Ci się wziąść za handel szparagami na Osinowie bo prowadzenie gazety Cię przerosło
Patologiczna kamienica to sie dziwić i Gryfino umiera co tam otworzyć no co
Walić po nazwiskach jak pełnią funkcję publiczną. Głaskanie po jajkach już dawno powinno się skończyć, jak niektórych bierne siedzenie przy korycie. Bo Gryfino już od dawna przestało się rozwijać A nawet cofa się w rozwoju.