W aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej przeczytacie obszerny wywiad z Tomaszem Milerem, ustępującym po dwunastu latach ze stanowiska wiceburmistrza, który od września zostanie prezesem Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych w Gryfinie. Poniżej fragment wywiadu.
Decyzja o odejściu ze stanowiska wiceburmistrza zaskoczyła.
T. Miler: Pracowałem na tym stanowisku długo, uważam, że z określonymi sukcesami, z których jestem dumny. Dobrze znam PUK, więc, gdy spółka poszukiwała nowego prezesa zarządu, stwierdziłem, że to dobry moment, aby po dwunastu latach zmienić pracę.
To jednak spółka gminna, można uznać, że niższy poziom, nawet w roli prezesa, niż stanowisko wiceburmistrza.
- Nie patrzę na to w kategoriach wyższego czy niższego poziomu. PUK zatrudnia prawie 180 osób i jest ważną spółką dla naszej gminy. To po prostu inny rodzaj odpowiedzialności i kolejny etap zawodowy. Dobrze znam tę spółkę i wierzę, że moje doświadczenie może być dla niej wartością.
[...]
Dwanaście lat temu zapewne postawiłeś sam sobie jakieś cele, długofalowe założenia. Udało się zrealizować choćby część z nich?
- Pamiętam moment, gdy zaczynałem swoją pracę, gdy pierwszy raz zalogowałem się do gminnego konta, gdy poczułem odpowiedzialność za nasze finanse. Mieliśmy określne plany, ale po niemal dwunastu latach oceniam, że zrobiliśmy więcej niż wówczas marzyłem. Aczkolwiek zawsze jest tak, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Najważniejsze jednak dla mnie jest to, że sytuacja Gminy Gryfino jest zasadniczo inna, znacznie lepsza. W 2014 roku nasz samorząd był bardzo zadłużony. Wręcz sparaliżowany finansowo. Nie mieliśmy środków na podstawowe rzeczy. Znalezienie choćby miliona złotych na drogę w skali roku było wyzwaniem. Musieliśmy spłacać olbrzymie raty kredytów. A jak dzisiaj spojrzymy na wartość finansową, ile stanowi nasze niemal w całości już spłacone zadłużenie, to różnica jest radykalna. Zaczynaliśmy na poziomie zadłużenia stanowiącego niemal 70% budżetu gminy, a dziś to jest około 8%.
Które inwestycje cieszyły cię najbardziej?
- Gdyby ktoś mi powiedział dwanaście lat temu, że pod SKM przygotowana będzie cała infrastruktura w mieście, że będzie obwodnica, że powstanie długo oczekiwana hala sportowa i sala w Radziszewie, że wybudowane zostanie kilkadziesiąt nowych ulic w mieście, że powstanie żłobek, zrewitalizowany będzie park miejski, rozpocznie się przebudowa Placu Ks. Barnima I oraz niezwykle kosztowna rewitalizacja Pałacyku pod Lwami, to nie wiem, czy wówczas mógłbym o tym marzyć. A to wszystko przy ogromnym wykorzystaniu środków zewnętrznych.
[...]
Od początku swojej pracy musiałeś się mierzyć z – nazwijmy to delikatnie - krytyką ze strony dziennikarza jednego z lokalnych portali. Uodporniłeś się na to?
- Mam ogromne szczęście, że mam wokół siebie rodzinę i przyjaciół, na których wsparcie zawsze mogę liczyć. Dzięki temu wiem, że o mojej wartości nie świadczą komentarze w internecie, które często więcej mówią o frustracji osób, które je piszą, niż o tej, której dotyczą. Niemniej jednak decydując się na działalność publiczną, trzeba liczyć się z krytyką. Ważne, aby umieć odróżnić konstruktywną ocenę, z której warto wyciągnąć wnioski, od zwykłej złośliwości czy hejtu. Na te ostatnie szkoda czasu i energii.
Od początku swojej pracy musiałeś się mierzyć z – nazwijmy to delikatnie - krytyką ze strony dziennikarza jednego z lokalnych portali. Uodporniłeś się na to?
- Mam ogromne szczęście, że mam wokół siebie rodzinę i przyjaciół, na których wsparcie zawsze mogę liczyć. Dzięki temu wiem, że o mojej wartości nie świadczą komentarze w internecie, które często więcej mówią o frustracji osób, które je piszą, niż o tej, której dotyczą. Niemniej jednak decydując się na działalność publiczną, trzeba liczyć się z krytyką. Ważne, aby umieć odróżnić konstruktywną ocenę, z której warto wyciągnąć wnioski, od zwykłej złośliwości czy hejtu. Na te ostatnie szkoda czasu i energii.
Cały, obszerny wywiad - ostatni z Tomaszem Milerem jako zastępcą burmistrza - na dwóch stronach Gazety Gryfińskiej.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze