O chorobach przyzębia, leczeniem laserem, przygotowaniu do leczenia estetycznego i tym, dlaczego nie warto czekać, rozmawiamy z dr Konradem Harasiem oraz higienistką stomatologiczną Weroniką Pabian z Haraś Stomatologia w Gryfinie.
Redakcja: Zacznijmy od podstaw. Czym właściwie jest paradontoza? Czy to to samo co choroba przyzębia?
Dr Konrad Haraś: W codziennym języku najczęściej mówimy „paradontoza”, natomiast medycznie mówimy o chorobach przyzębia. To choroby tkanek, które otaczają i utrzymują ząb – przede wszystkim dziąseł, więzadeł i kości. W przeciwieństwie do próchnicy nie niszczą bezpośrednio samego zęba, tylko jego „podparcie”. I właśnie dlatego mogą doprowadzić do rozchwiania, a ostatecznie nawet utraty zębów.
Redakcja: Jakie objawy powinny nas zaniepokoić?
Dr Konrad Haraś: Przede wszystkim krwawienie dziąseł, ich obrzęk czy zaczerwienienie, nieprzyjemny zapach z ust, odsłanianie się szyjek zębowych, nadwrażliwość, a przede wszystkim pojawiająca się ruchomość zębów. Problem polega na tym, że choroba przyzębia przez długi czas może rozwijać się bez bólu. Pacjent często dowiaduje się o niej dopiero wtedy, kiedy sytuacja jest już zaawansowana.
Redakcja: Czyli można mieć poważny problem i nawet o tym nie wiedzieć?
Dr Konrad Haraś: Dokładnie. Dlatego tak ważne są regularne badania. Podczas badania periodontologicznego możemy ocenić stan dziąseł i tkanek utrzymujących ząb oraz sprawdzić, czy nie dochodzi do utraty przyczepu i kości. Im wcześniej wykryjemy chorobę, tym większa szansa na zachowanie własnych zębów.
Redakcja: Co dzieje się z pacjentem, kiedy zostanie już zakwalifikowany do leczenia?
Dr Konrad Haraś: W Haraś Stomatologia stworzyliśmy model, w którym pacjent periodontologiczny jest prowadzony wspólnie przez lekarza i higienistkę. Ja zajmuję się diagnostyką, oceną zaawansowania choroby, kwalifikacją oraz planem leczenia. Następnie bardzo ważną rolę przejmuje higienistka.
Weronika Pabian: I tutaj ogromne znaczenie ma regularność. Pacjentów z chorobami przyzębia prowadzimy w cyklach, najczęściej co około trzy miesiące. Podczas wizyt wybarwiamy płytkę nazębną, pokazujemy pacjentowi miejsca, które wymagają poprawy, a następnie dokładnie usuwamy kamień oraz złogi i płytkę bakteryjną, również spod dziąseł. Pacjent dostaje też konkretne wskazówki dotyczące codziennej higieny.
Redakcja: Czy terapia perio może być również przygotowaniem do leczenia estetycznego?
Dr Konrad Haraś: Jak najbardziej. Terapia perio, czyli terapia periodontologiczna, bardzo często jest przygotowaniem przedprotetycznym. Zdarza się, że pacjent przychodzi do nas z marzeniem o pięknym uśmiechu, ale ma odsłonięte szyjki, stany zapalne albo rozchwiane zęby. Wtedy nie zaczynamy od licówek czy koron. Najpierw musimy ustabilizować chorobę przyzębia. Często potrzebujemy na to nawet około roku systematycznego prowadzenia pacjenta, zanim przejdziemy do docelowej odbudowy.
Redakcja: Czyli rozchwiane zęby nie zawsze oznaczają, że trzeba je usunąć?
Dr Konrad Haraś: Właśnie. To bardzo ważne, bo wielu pacjentów przychodzi przekonanych, że skoro zęby się ruszają, to są już skazane na usunięcie i pozostają im tylko implanty. Tymczasem najpierw trzeba sprawdzić, dlaczego zęby się ruszają i jakie jest ich rokowanie. Jeżeli uda się opanować chorobę przyzębia i ustabilizować sytuację, możemy w wielu przypadkach zachować własne zęby, a później wykonać na nich leczenie protetyczne – korony czy licówki. Następnie cały czas podtrzymujemy uzyskany efekt.
Redakcja: Czyli terapia perio może być pierwszym etapem drogi do wymarzonego uśmiechu?
Dr Konrad Haraś: Dokładnie. Zdrowe i stabilne podłoże jest fundamentem każdego leczenia estetycznego. Nie ma sensu wykonywać pięknych licówek czy koron na zębach, których przyzębie jest aktywnie chore. Najpierw leczymy i stabilizujemy, później odbudowujemy estetykę, a następnie regularnie kontrolujemy stan przyzębia, żeby ten efekt utrzymać.
Redakcja: W terapii wykorzystujecie również laser. Co daje laseroterapia?
Dr Konrad Haraś: Laseroterapia jest elementem naszej terapii periodontologicznej. Wykorzystujemy ją jako drugą fazę dogłębnego leczenia mechanicznego i higienizacji. W wieloletnich badaniach klinicznych laser nie ma sobie równych w terapii leczenia paradontozy. Zadaniem laseroterapii jest leczenie tkanek przyzębia za pomocą wiązki światła, która zmniejsza ilość bakterii w kieszonkach dziąsłowych i redukuje procesy zapalne dziąseł. Najważniejsze jest jednak to, że laser nie zastępuje prawidłowego oczyszczenia ani codziennej higieny. To cały program terapeutyczny, a nie jeden zabieg.
Redakcja: A co dzieje się później, kiedy uda się już ustabilizować chorobę?
Weronika Pabian: Wtedy zaczyna się bardzo ważny etap podtrzymania efektu. Pacjent pozostaje pod regularną kontrolą, najczęściej w cyklach trzymiesięcznych. Podczas wizyt sprawdzamy higienę, wybarwiamy płytkę, usuwamy złogi i reagujemy, jeżeli pojawiają się niepokojące zmiany. Dzięki temu możemy długo utrzymywać zdrowe przyzębie i efekt leczenia estetycznego.
Redakcja: Co więc powiedzieliby Państwo osobie, która zauważa krwawienie albo ruszające się zęby?
Dr Konrad Haraś: Nie czekać. Choroba przyzębia jest przewlekła i nie warto pozwolić jej się rozwijać. Wczesna diagnostyka daje nam znacznie większe możliwości leczenia i zwiększa szansę na zachowanie własnych zębów.
Weronika Pabian: A zdrowe zęby to nie tylko kwestia wyglądu. To również fundament, na którym możemy później budować piękny uśmiech. Najpierw zdrowie i stabilizacja, potem estetyka – i regularne podtrzymywanie efektu.
reklama...
