Reklama

Zaginiony Sebastian przebywa w Berlinie?

- Rozpaczliwie chwytam się nadziei, że mój syn żyje. Rozpaczliwie, bo ta nadzieja niesie ze sobą przerażającą perspektywę. Jeśli żyje, to może nie być już sobą - mówi Krystyna Sierpińska, mama Sebastiana, który w 2021 roku zniknął w polu kukurydzy. Prezentujemy fragment wywiadu

Jestem członkiem kilku grup, które założyła pani w mediach społecznościowych. Co kilka tygodni ktoś daje wam nadzieję. „Tropy”, choć nie wiem czy to właściwe słowo, prowadzą głównie do Niemiec.

K. Sierpińska: Od kilku lat działamy nie tylko na terenie Polski, ale również za granicą. Dzięki pomocy dobrych ludzi, w wielu niemieckich miasteczkach i miastach zawisły plakaty z wizerunkiem Sebastiana. Prawdopodobnie tym tłumaczyć można sygnały, które dochodzą do nas zza zachodniej granicy. Niestety, podobnie jak w przypadku „polskich tropów”, prowadzą donikąd.

Reklama

 

W poprzednim roku pojawił się pewien ciekawy kierunek.

- W programie „Uwaga” wyemitowano reportaż o bezdomnych Polakach mieszkających w Berlinie. Przez kilka sekund, w jednej z przebitek, można zauważyć postać siedzącego mężczyzny. Program obejrzała moja siostra. Zadzwoniła do mnie od razu i powiedziała, że ten człowiek ma identyczną posturę jak nasz Sebastian! Obejrzałam ten odcinek z odtworzenia i nie wiem, czy zrobiłam sobie niepotrzebną nadzieję, ale też dostrzegłam podobieństwo…

 

Nie można tego stwierdzić z całą pewnością, gdyż twarz bezdomnego została zamazana.

Reklama

- Dlatego staraliśmy się skontaktować z redaktorem Tomaszem Patorą, ale się nie udało. Pisaliśmy i dzwoniliśmy do TVN, ale nikt nie odpowiedział na nasze próby kontaktu. Rozmawialiśmy za to z Berlińską Misją Miejską, która prowadzi noclegownie w stolicy Niemiec. Usłyszeliśmy, że jeśli uda im się „namierzyć” wspomnianego mężczyznę, to odezwą się. Minęło wiele miesięcy, ale wciąż tego nie uczynili.

Cały wywiad znajduje się w aktualnej Gazecie Gryfińskiej. Więcej TUTAJ.

 

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama