To wprost niewiarygodne. Zaledwie dwa tygodnie po tym, jak ogień pozbawił dachu nad głową 11 osób, w niewielkim Kunowie doszło do kolejnego pożaru
- Cały czas pomagamy naszym sąsiadom. Zadbaliśmy o całą jedenastkę. Ubraliśmy ich, dostarczyliśmy najpotrzebniejsze produkty. Każdy z pogorzelców czeka jednak na informację „co dalej?”. Niepewność co do przyszłości jest czymś okropnym.
Chcielibyśmy zrobić jeszcze więcej, ale na aktualnym etapie mamy związane ręce. Dopiero, gdy budynek zostanie odbudowany, to przeprowadzimy zbiórkę mebli i urządzeń domowych. Na razie wspieramy ich dobrym słowem, bo tylko tyle możemy - mówiła nam w poniedziałkowy poranek (20.10) sołtyska Agnieszka Łępicka.
Cztery godziny później otrzymała telefon o… pożarze własnego domu.
Więcej w aktualnej Gazecie Gryfińskiej. Wspomóc zbiórkę można natomiast poniżej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze