Reklama

Rozświetlała każde miejsce, w którym się pojawiała

- Miała piękny głos i uśmiech. Cała była piękna, bo w taki właśnie sposób traktowała wszystkich ludzi. Nikomu nie odmówiła pomocy” - mówią bliscy i przyjaciele Joanny „Asi” Siewert. Ludowa artystka i społeczniczka miała zaledwie 42 lata

Była rodowitą Kaszubką. Wychowała się w Gdyni, skąd do gminy Gryfino przywiodło ją serce. Zakochała się w miejscowym chłopaku. Janusz pochodził z Chwarstnicy, więc po założeniu rodziny zaczęli szukać swojego miejsca właśnie w „jego stronach”. Wybrali Sobieradz, gdzie wybudowali dom. Ziemia gryfińska szybko stała się też jej stronami.

- Organizowaliśmy akcję charytatywną dla potrzebującego dziecka. Asia dowiedziała się o spotkaniu. Przyszła na świetlicę z ciastem. Sama z siebie zapytała, czy może pomóc – wspomina Danuta Świderek.

Reklama

Mimo upływu dwunastu lat doskonale zapamiętała pierwsze spotkanie.

Pełne wspomnienie znajduje się w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama