Reklama

Referendum Ludowe. Czy Gryfino zagłosowało 3xTAK?

Trzydziestego czerwca 1946 roku mieszkańcy Gryfina po raz pierwszy poszli do urn. Musieli odpowiedzieć przy nich na trzy pytania. W rzeczywistości był to test popularności partii komunistycznej wśród społeczeństwa powojennej Polski i wydarzenie, które zapoczątkowało wprowadzenie stalinizmu z Polsce

Bolesław Chmura zapisał się w historii miasta nie tylko jako starosta gryfiński, ale również kronikarz.

- Beznamiętnie patrzyliśmy na powszednie w tamtych czasach pejzaże, na skręcone konwulsyjnie przęsła mostów, spalony dworzec kolejowy, ratusz, budynek teatru, na całą panoramę zgruchotanego w 80 procentach miasta zwanego Greifenhagen, i w pewnej chwili ogarnia nas wzruszenie ściskające gardło i drażniące powieki niemęskim swędzeniem: na Bramie Bańskiej wysoko łopoce biało-czerwona flaga. Te ruiny to Polska – napisał we wspomnieniach, zgłoszonych do konkursu „Dzieje gryfińskich rodzin”.

Reklama

Jego relacja, spisana w 1972 roku, stanowi nie tylko świadectwo pierwszych dni polskiego Gryfina. Chmura zawarł w niej również opis sytuacji społeczno-politycznej, widziany z perspektywy przedstawiciela władzy. We wspomnieniach nie brakuje więc odniesień do najważniejszych wydarzeń powojennej Polski, jak Referendum Ludowe i następujące po nim wybory parlamentarne z 1947 roku.

- Tak jak w referendum w czerwcu 1946 roku, tak i w dniu 19 stycznia 1947 roku stanęła do urny wyborczych, by w pierwszych wolnych wyborach, w nowej i niepodległej Polsce, udzielić poparcia słusznej polityce Krajowej Rady Narodowej i Rządu Jedności Narodowej. Te wielkie kampanie polityczne, jakimi  było referendum ludowe oraz wybory do Sejmu, wyzwoliły w społeczeństwie ziemi gryfińskiej potężną energię społeczną i aktywność polityczną. Nikt wtedy nie stał na uboczu. Wiele w tym zasługi i umiejętności politycznego działania wykazanego przez kierownictwo powiatowe Polskiej Partii Robotniczej, jak i pozostałych partnerów wchodzących w skład Bloku Stronnictw Demokratycznych. I dziś, z perspektywy lat można powiedzieć, że wykazaliśmy wiele rozsądku politycznego potrafiąc zespolić społeczeństwo wokół listy wyborczej numer 3 – mimo różnych sztuczek stosowanych przez działaczy Polskiego Stronnictwa Ludowego – opisał wydarzenia z pierwszych powojennych lat.

Reklama

Powyższy opis pochodzi z 1972 roku, gdy informacje o zwycięstwie PPR stanowiły oficjalne komunikaty. Dziś wiemy, że oba wybory zostały sfałszowane. Jak w monografii Gryfina napisał profesor Adam Makowski, pójście do urn poprzedziła propaganda i terror polityczny wobec przedstawicieli Polskiego Stronnictwa Ludowego. Skala represji wobec ludowców była większa niż w większości powiatów Pomorza Zachodniego.

 

O co chodziło?

Jak twierdzili komuniści, Referendum Ludowe miało ukazać stosunek społeczeństwa do aktualnych problemów politycznych i społecznych. Polacy mieli odnieść się do trzech pytań:

Reklama

 

1. Czy jesteś za zniesieniem Senatu?

2. Czy chcesz utrwalenia w przyszłej Konstytucji ustroju gospodarczego, zaprowadzonego przez reformę rolną i unarodowienie podstawowych gałęzi gospodarki krajowej, z zachowaniem ustawowych uprawnień inicjatywy prywatnej?

3. Czy chcesz utrwalenia zachodnich granic Państwa Polskiego na Bałtyku, Odrze i Nysie Łużyckiej?

 

Jak tłumaczy dr Michał Siedziako ze szczecińskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, zagadnienia zostały sformułowane w taki sposób, aby „trzy razy tak”, zgodnie z wezwaniem komunistów, mogli odpowiedzieć zarówno ich zwolennicy, jak i przeciwnicy.

Reklama

- Stawiało to w trudnej sytuacji PSL, które musiało się odróżnić w kampanii przedreferendalnej od PPR. Negatywny stosunek do senatu był częstokroć podnoszony przez ludowców jeszcze w okresie II Rzeczypospolitej. Jako partia chłopska nie mogli sprzeciwić się reformie rolnej. Negatywna odpowiedź na trzecie pytanie stała z kolei w oczywistej sprzeczności z polską racją stanu. Ostatecznie ludowcy zdecydowali się na otwartą konfrontację z komunistami, wzywając swoich zwolenników do głosowania przeciwko zniesieniu dwuizbowości parlamentu. Do głosowania wbrew agitacji PPR nawoływały także konspiracyjne organizacje i grupy niepodległościowe, co dawało komunistom dodatkowy pretekst do represji skierowanych przeciwko ludowcom, oskarżanym o współpracę z nielegalnym podziemiem – czytamy w artykule „Głosowanie w cieniu represji. Trudne referendum 1946 roku”.

Dla rozróżnienia, PSL polecał zaznaczenie „NIE” przy pierwszym pytaniu. Wolność i Niezawisłość nawoływało do odpowiedzi „NIE” na dwa pierwsze pytania, zaś Narodowe Siły Zbrojne, w odpowiedzi na apel komunistów – „3xNIE”.

Reklama

 

W Gryfinie prawie 50%

Głosowanie poprzedziła szeroka kampania. Partie Bloku Demokratycznego, a więc PPR, Polska Partia Socjalistyczna, Stronnictwo Demokratyczne i Stronnictwo Ludowe, w swoich nawoływaniach nie używały zbytnich subtelności. Materiały propagandowe zalały polskie ulice. Plakaty wisiały również na gryfińskich murach, strasząc polskich osadników perspektywą pojawienia się wojsk niemieckich. Szeptaną propagandę stosował też PSL, za którego sprawą w powiecie Gryfin krążyły wieści o planowanych kołchozach i kolektywizacji.

Reklama

Finalnie, jakiekolwiek działania nie miały znaczenia. Decyzja o sfałszowaniu wyników wyborów zapadła dużo wcześniej. Jak w połowie lipca 1946 roku ogłosił Generalny Komisarz Głosowania Ludowego, społeczeństwo zagłosowało „trzy razy tak”. Na pierwsze pytanie, w sposób twierdzący, oddać głos miało 66,15%, na drugie – 75,02%, zaś na trzecie aż 88,84%. Podobne wyniki „padły” w Gryfinie.

- Polskość odniosła w powiecie pierwsze, wielkie zwycięstwo polityczne – skreślił B. Chmura.

Dziś wiemy, że wszystkie powyższe liczby nie miały związku z rzeczywistością. Ustalenie prawdziwych wyników głosowania wynika z faktu, że PPR nie potraktował referendum wyłącznie jako narzędzia propagandy. Komunistom zależało jednoczeniu na ustaleniu faktycznej popularności, jaką PPR cieszy się w poszczególnych częściach kraju. Dlatego też zliczono prawdziwe wyniki. W latach 90. do materiałów archiwalnych dotarł Andrzej Paczkowski, podając, że „TAK” na poszczególne pytania odpowiedziało odpowiednio: 26,9%, 42,0% i 66,9%. Co ciekawe, w powiecie gryfińskim wyniki były korzystniejsze dla władzy niż w pozostałej części województwa i w kraju.

Reklama

- Zgodnie z zaleceniami władz głosowało tu 49,2% osób, podczas gdy w województwie wskaźnik wyniósł 38,2%, a w Polsce 26,9% - pisze prof. Adam Makowski.

 

Likwidacja PSL

Referendum Ludowe stanowiło preludium dla dalszych politycznych walk. I w tym przypadku Gryfino stało się ich małą areną. Po czerwcu 1946 roku na sile przybrało zwalczanie lokalnych struktur Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ślad tego znajdujemy w dokumentach z tamtego okresu. Jak pisano w sprawozdaniu opisowym „Stan kampanii wyborczej województwa szczecińskiego”: „PSL-owcy zbierali się niepoznanie w kawiarniach", gdzie mieli dyskutować o politycznych planach. Stali na przegranej pozycji. Jak tłumaczy Adam Makowski, represje były coraz silniejsze i widoczniejsze.

Reklama

- Wkrótce (po Referendum Ludowym – przyp. red.) aresztowani zostali członkowie Zarządu Powiatowego PSL, burmistrz Ignacy Rysik musiał zrzec się funkcji na rzecz Zygmunta Grodzkiego z PPR, a z listy kandydatów na posłów skreślono „jedynego reprezentanta gryfińskich ludowców Zygmunta Osieckiego – czytamy w jego tekście traktujący o powojennych losach naszego miasta.

Z kolei, jak w książce „Polskie Stronnictwo Ludowe w obronie demokracji 1945–1949” napisał prof. Romuald Turkowski z Uniwersytetu Warszawskiego, w Gryfinie sekretarz PPR Kuliński i starosta Wyrzykowski straszyli ludowców więzieniem, wysiedleniem, grożąc, że: „Po wyborach wszystkich PSL-ców porozstawiamy po ulicach i pluć im będziemy w twarz". Już jesienią 1946 roku, a więc zaledwie kilka tygodni od Referendum Ludowego, działalność opozycyjna w mieście przestała być odnotowywana. Potwierdzono to w piśmie z grudnia 1946, w którym władze

Reklama

uznawały powiat gryfiński za jeden z trzech spokojnych, w których  „organizacje PSL zlikwidowano”.

- Nie przeszkodziła w tym sympatia, jaką ludowcom miejscowo okazywali socjaliści. Próbę wspólnej koalicji we wrześniowych wyborach do rady narodowej udaremnił UB – skonkludował prof. Makowski.

 

Ksiądz głosował za blokiem

Wobec powyższego, wybory do Sejmu  Ustawodawczego z 19 stycznia 1947 roku, przebiegły pod całkowite dyktando władz. Żeby dopilnować wszelkich formalności, grupa lokalnych działaczy do końca działała w terenie. Jak we wspomnieniach odnotował Bolesław Chmura, dużą aktywność, obok partii, wykazywały organizacje społeczne.

Reklama

- Rzemieślnicy i kupiectwo wydają ulotkę podpisaną przez starszego cechmistrza Stanisława Łopatkę i prezesa Zrzeszenia Kupców, Stanisława Dolatę – w której wzywano ludność do głosowania na listę Bloku Stronnictw Demokratycznych. Wspólną odezwę wydają: byli więźniowie hitlerowskich obozów koncentracyjnych, Związek Osadników Wojskowych, Powiatowy Komitet Stronnictwa Pracy oraz Powiatowa Rada Narodowa w Gryfinie – pisał Chmura, informując, że ulotka, zachęcająca do głosowania na kandydatów z Bloku Demokratycznego, została wypuszczona w dziesięciu tysiącach egzemplarzy.

- Blok Demokratyczny to tętniące życiem fabryki, to uruchomione polskie kopalnie, to chłop na własnej, polskiej ziemi, to Polska bez fabrykantów i obszarników, to od nikogo niezależna Polska na Odrze, Nysie i Bałtyku. Tym wszystkim zdobyczom usiłują przeciwstawić się dzisiaj Niemcy z Schumacherem na czele i ich polscy przyjaciele w osobie pana Mikołajczyka i jego partnerzy z lasu… To reakcyjne peeselowskie bandy mordują z nienacka prawdziwych i wiernych synów Polski Ludowej, mordują robotników i chłopów, siejąc zamęt i postrach, aby stworzyć z Polski kolonie kapitału zagranicznego. (…) 19 stycznia br. Polacy powiatu gryfińskiego zamanifestują swoją wierność i oddanie naszej Ojczyźnie i tak jak jeden maż oddadzą swe głosy na listę nr 3, na listę Bloku Stronnictw Demokratycznych – czytamy we wspomnianym druku.

Ciekawą informację, w artykule „Polskie Stronnictwo Ludowe na Pomorzu w kampanii przedwyborczej i wyborach do Sejmu Ustawodawczego”, zawarła Małgorzata Ryś: „W powiecie Gryfino ksiądz wraz z podległym mu personelem przybyli do Komisji Obwodowej, gdzie oficjalnie oddali głosy na listę Bloku. (...) Ogólnie na terenie naszego województwa około 60% kleru oddało głosy za Blokiem”.

Jak wynika z danych opublikowanych przez Komitet Wojewódzki PPR w Szczecinie, z 12 500 osób uprawnionych do głosowania w powiecie Gryfin, do urn poszło 12 103 mieszkańców. Ważnych miało być 12 046 głosów, z czego 11 792 oddanych na Blok Demokratyczny. Dało to 97,89% poparcia, przy 2, 11% dla PSL (254 głosy).

- Wybory w powiecie zakończyły się zdecydowanym zwycięstwem Bloku Stronnictw Demokratycznych, zwycięstwem zjednoczonego pod sztandarami demokracji społeczeństwa – podsumował w swojej kronice Bolesław Chmura.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama