Reklama

„Rebeliant” z Intermarche

Mateusz Dubicki jest właścicielem gryfińskiego sklepu z sieci Intermarche. 34-latek jest również zawodnikiem futbolu amerykańskiego, mającym w CV występy zarówno w szczecińskiej Husarii, Rebels Berlin, jak i w reprezentacji Polski. Aktualnie, po półtorarocznej przerwie, wraca do macierzystego klubu, chcąc pomóc mu w zdobyciu medalu Mistrzostw Polski

Napisałem dwa teksty o futbolu amerykańskim. Nasi czytelnicy znają więc specyfikę dyscypliny i jej podstawowe zasady. A ile tobie zajęło przyswojenie reguł gry?

Mateusz Dubicki: U mnie nie trwało to długo, bo za młodu mieszkałem w Stanach Zjednoczonych. Gdy miałem pięć lat przenieśliśmy się do Nowego Jorku, więc na podwórku nie grałem w piłkę nożną, tylko właśnie w futbol amerykański.

 

Grałeś też w klubie?

- Tylko w szkole, bo wróciliśmy do kraju, gdy miałem 12, może 13 lat. Swój debiut w klubie zaliczyłem już w Polsce.

Reklama

 

W Husarii Szczecin?

- Tak. Powstała w 2005 roku, w tym czasie powołana do życia została też liga. Nasz klub był więc prekursorem futbolu amerykańskiego w Polsce, jednym z współzałożycieli rozgrywek, razem z Poznaniem, Krakowem, Wrocławiem i Trójmiastem.

 

W Szczecinie wiedziano z „czym to się je”? Były osoby, które znały się na futbolu amerykańskim?

- Był taki pasjonata, nie pamiętam nazwiska, miał ksywę Grizli. Wielki facet, wytatuowany z ogromną charyzmą. Był jednym z najlepszych zawodników w kraju. Był też trenerem i fajnie wszystko prowadził na tamte, toporne czasy.

Reklama

 

Toporne?

- Wszystko dopiero się rozwijało. Nie było finezji. Duzi, silni faceci, boisko i piłka.

 

Wiele osób chciało się sprawdzić w tej egzotycznej dyscyplinie?

- Bardzo. Jedni przychodzili, inni odchodzili. Wieść roznosiła się pocztą pantoflową. Chłopaki werbowali kolejnych zawodników na siłowniach, wśród znajomych. Przełomowym momentem było przyjście do klubu Przemka Kazanieckiego. Rozkręcił wszystko pod względem medialnym. Staliśmy się jednym z najbardziej rozpoznawalnych drużyn w Polsce.

 

 

Cały wywiad znajduje się w Gazecie Gryfińskiej.

Reklama

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama