Reklama

Przeszłość przychodzi do niej w nocy. O czym śni gryfińska stulatka?

Wzrusza się, gdy recytuje wiersz o Marszałku Piłsudskim. Szkolna rymowanka przypomina jej o utracie dzieciństwa, które przerwała wywózka na Sybir. Aleksandra Siewak - mimo trudnego życia, doznanych krzywd i skrajnej biedy, która spotkała ją na zsyłce - doczekała w zdrowiu setnych urodzin!

Pani Genowefa zerka na zegarek. Uznaje, że nadszedł czas na pobudkę.

- Czasami ma gorszy dzień, ale dzisiaj była bardzo kontaktowa. Szkoda, żeby się zmarnowało – uznała, zarządzając pobudkę.

Decyzja okazała się słuszna.

- Przyszedł pan! Jak mi miło! – pani Aleksandra nie kryła radości.

Zanim jednak wstała, córka przeprowadziła krótki test.

 

- Pamiętasz jak masz na imię?

- Aleksandra.

- Na nazwisko?

- Siewak.

- Skąd pochodzisz?

- Ze wsi Rudnia.

- A ile masz lat?

- Aż sto.

 

Po pytaniach kontrolnych przychodzi czas na „większy kaliber”.

Reklama

- „Wie to każde polskie dziecię, kto to jest na tym portrecie. Kto to jest ten Pan w mundurze. Czyje brwi i wąsy duże. Czyj ten uśmiech niesurowy, gdy patrzy na dziatek głowy. To wódz wielki, który pragnie, by dziewczęta i chłopacy byli dzielni, mądrzy, śmiali. Jak powinni być Polacy” – recytuje z pamięci.

Kończąc rymowankę o Józefie Piłsudskim, jej oczy zachodzą łzami. Dla córki to sygnał, że trzeba ratować sytuację. Zmieniła temat. Podziałało, jubilatka szybko zapomniała o wzruszeniu, ale tylko na chwilę.

Reklama

Cały reportaż znajduje się w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/04/2026 12:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama