Reklama

Przemysław J. zeznał przeciwko wspólnikom, wskazując m.in, gdzie zakopali ciała

Po 9,5 roku, od momentu zatrzymania, zapadł wyrok w sprawie brutalnego gangu z południa powiatu gryfińskiego. Członkowie grupy zostali skazani za napady z bronią w ręku, handel narkotykami, stręczycielstwo oraz zamordowanie dwóch osób

Robert M. i Artur S. nie tylko oszukiwali, dokonywali zbrojnych napadów i ranili dłużników. Zajmowali się również handlem narkotykami, a także czerpaniem korzyści z nierządu. Ponadto posiadali na koncie morderstwa. 

To one zbliżyły obu kryminalistów, wszak poznali się podczas odsiadki we wronieckim więzieniu. Robert M. odsiadywał tam 20 lat więzienia, zaś Artur S. wyrok piętnastoletni. Kolejnego morderstwa dokonali wspólnie, na terenie powiatu gryfińskiego.

- W tym wątku pojawia się Przemysław J. To inny „ważny” członek opisywanej grupy, właściciel posesji w Gądnie (gm. Moryń). W 2013 r. dokonał zbrojnego napadu na tę samą hurtownię papierosów, którą następnie wskazał dwóm kolegom z Wielkopolski. Jak wynika z akt sprawy, Przemysław J. dostarczał im również broń, w tym pistolet maszynowy, kałasznikowa i wiele innych wraz z amunicją. W wodzie, przy brzegu jeziora ujawniono i zabezpieczono broń krótką, angielskie tablice rejestracyjne oraz telefon komórkowy. W wyniku dalszej pracy kryminalnych, na terenie działki należącej do jednego z podejrzanych odnaleziono 1859 sztuk ostrej amunicji kaliber 9 mm oraz 7,65 mm, które były zakopane w skarpie - informował przed laty rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji.

Reklama

Ponadto Przemysław J. udostępnił wspomnianej dwójce lokum do dokonania kolejnej zbrodni. Odegrał też znaczącą rolę podczas procesu.

Reportaż o zbrodni sprzed lat i wyroku, który niedawno zapadł przeczytasz w Gazecie Gryfińskiej.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama