Kto spędził Walentynki z PGE KPR Gryfino, ten nie mógł narzekać na brak ciepłych uczuć. Podopieczni trenera Lucjana Galusa rozkochali w sobie publiczność, pokonując czwarty zespół 1.ligi! Wygrana nad Świebodzinem była też niczym… miłosna kartka wysłana Jakubowi Blejszowi, który świętował pięćdziesiąte urodziny
Walentynkowy mecz pokazał jak dużo zmieniło się w grze gryfinian. Rewanż ze Świebodzinem miał bowiem zgoła odmienny przebieg.
- Zaskoczyliśmy przeciwnika, bo wyszliśmy nietypową dla nas obroną 4-2. Nie mogli długo znaleźć na nią recepty. Szczególnie w pierwszej połowie, która była bardzo dobra w naszym wykonaniu – opowiada Galus.
Jego podopieczni zanotowali jednak przestój na początku drugiej odsłony.
- Mieliśmy spory problem ze skutecznością. Tworzyliśmy sobie zdecydowanie lepsze sytuacje od gości, ale wynik dla ZEW ratowali dwaj jego bramkarze. Dlatego końcówka była nerwowa – przyznaje 38-latek.
Na tyle, że w 55 minucie goście prowadzili dwoma trafieniami.
Więcej o PGE KPR Gryfino przeczytasz w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze