Wracamy do tematu, który opisaliśmy w okresie przedświątecznym. Do naszych rewelacji odniósł się bowiem sam zainteresowany
- Dość nieoczekiwany bieg nabrały sprawy w gryfińskim magistracie. Paweł Nikitiński przestanie pełnić funkcję wiceburmistrza Gryfina - napisaliśmy w sobotę 23 grudnia, wywołując tym małe trzęsienie ziemi.
Informacje własne powiązaliśmy z przedświątecznym wpisem, który wiceburmistrz zamieścił na profilu "Paweł Nikitiński. Polityk".
Jeszcze tego samego dnia P. Nikitiński odniósł się do naszego artykułu.
- Szanowni Państwo zawrzało w okresie przedświątecznym od rzekomej zmiany na stanowisku zastępcy burmistrza w Gminie Gryfino. Tymczasem takiej zmiany nie ma. Kiedy do niej dojdzie odniosę się w szczegółach do ewentualnej sytuacji. Jesteśmy z burmistrzem umówieni na rozmowę 03.01.2024 roku, wcześniej nie będę obecny w pracy - napisał Nikitiński, nie tłumacząc jednak powodów planowanej absencji.
Nie było obecny zresztą również podczas Gryfińskiej Wigilii Miejskiej, która odbyła się właśnie w sobotę 23 grudnia. Nie stawił się w hali sportowej w parku, mimo że kilka dni wcześniej zapraszał na to wydarzenie.
Czynił to również za pośrednictwem "Gazety Gryfińskiej", akcentując, że jako wiceburmistrz od m.in. opieki społecznej, jest jednym z inicjatorów powrotu ogólnomiejskiej Wigilii - spotkania dla wszystkich mieszkańców gminy, nie tylko najuboższych i samotnych.
Na ochłodzenie stosunków z szefem miały wpłynąć polityczne działania P. Nikitińskiego, który w ostatnich miesiącach mocno zaangażował się w tworzenie lokalnych struktur Suwerennej Polski oraz w promowanie - jak pokazał czas, skuteczne - Dariusza Mateckiego.
Wprawdzie Nikitiński akcentował wielokrotnie, że rozdziela obowiązki burmistrzowskie od partyjnych, lecz dostrzegać tego nie zdawali mieszkańcy gminy.
- "Postkomuna i tuskowcy". Kto używa takich określeń niech nigdy nie mówi że w samorządzie liczą się mieszkańcy a nie polityka. Samorząd powinien być bezpartyjny - napisał na fejsbuku p. Marcin, odnosząc się do wpisu wiceburmistrza z 22 grudnia.
- To pozostali burmistrzowie są postkomuną, tuskowcami czy może jednak mateckimi? Ja rozumiem gorycz rozstania ale dlaczego osoba aspirująca na stanowiska publiczne obraża wyborców? - skomentował ten sam tekst p. Piotr.
Do sprawy, w naszych mediach społecznościowych, odniosła się także Elżbieta Kasprzyk.
- Nie będę wypowiadać się na temat przekonań politycznych. Od lat, z Pawłem Nikitińskim znamy swoje przekonania, zgoła inne i szanujemy je. Wazniejsze jest, jak wypełniał swoje obowiązki w ramach zajmowanego stanowiska. Z całą stanowczością mogę wypowiedzieć się jakim był burmistrzem w sprawach kultury oraz w działaniach w sferze spraw spolecznych. I tu, byl dobrym burmistrzem, rozwiązywał problemy, pomagał w dzialaniach, wprowadzał wiele waznych inicjatyw. Za to jestem wdzięczna i dziękuję Pawłowi - napisała gryfińska radna z obozu burmistrza Sawaryna.
Paweł Nikitiński cały czas przedstawia sprawę, jako otwartą.
- Po spotkaniu z burmistrzem (3.01) wydam komunikat, chyba, że rozmowy będą musiały być kontynuowane. Nie złożyłem także dotąd rezygnacji, nie znajduję do tego bowiem powodu, Wiele się wyjaśni po rozmowie z burmistrzem, na którą się wstawię rzetelnie, nie będę odwlekał tej rozmowy, nie będę też trzymał się stanowiska za wszelką cenę. Za przesyłane słowa uznania dziękuję, szczególnie miłe są te, które płyną od wieloletnich przyjaciół, ale i politycznych rywali także - napisał w dalszej części wyjaśniającego wpisu z 23 grudnia.
Jak udało nam się ustalić, Mieczysław Sawaryn ma nie powoływać jego następcy. Do wiosennych wyborów samorządowych stanowisko "wiceburmistrza od sportu, kultury i spraw społecznych" nie zostanie obsadzone.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze