Od kilku tygodni prowadzony jest projekt Gryfińskie Archiwum Mówione. Dotyczy powojennej historii naszego miasta. Zebrane opowieści już wkrótce zostaną umieszczone w miejskiej przestrzeni
Gryfińskie Archiwum Mówione ma być wyjątkowym zbiorem materiałów, dokumentujących proces tworzenia dzisiejszego Gryfina. Jak mówią inicjatorzy, zbudowany będzie z życiorysów, emocji i historii opowiedzianych w formie wideo.
- Do nagrań przekierują umieszczone w różnych częściach miasta plansze z kodami QR. Wśród rozmówców znajdą się pierwsi osadnicy, Sybiracy, Kresowiacy, oraz ludzie, którzy to z Gryfinem związali swoje życie. Poprzez ludzką pamięć sięgniemy do historii miasta, miejsc i ludzi. Odkryjemy też nieznane dotąd fakty - mówią organizatorzy, zapraszając do projektu każdego, kto ma coś ciekawego do opowiedzenia.
Pomysły zgłaszać można w Bibliotece Publicznej. W tym tygodniu pracownicy instytucji spotkali się z Marią Dobromilską, jedną z pierwszych gryfińskich nauczycielek.
- Pani Maria przybyła do nas z Kałusza (obecnie na Ukrainie), razem z księdzem Palicą, grupą repatriantów i obrazem "Hołd stanów", który umieszczono w ołtarzu kościoła pw. św. Mikołaja. Pani Maria opowiadała, że dzieci w tamtych czasach był bardzo poważne, jak na swój wiek. Klasy były łączone, ponieważ dzieci przybywały do Gryfina ze wszystkich stron - z ZSRS, gdzie nie mogły się uczyć w polskich szkołach, z terenów okupacji niemieckiej, gdzie w szkołach nie było lekcji historii i geografii, czy terenów włączonych do III Rzeszy, gdzie polskich szkół nie było wcale. Poziomy edukacji były bardzo różne.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze