Reklama

Ninja z Troszyna: Czuję niedosyt

Strażak z Troszyna w gminie Mieszkowice nie zdołał awansować do finału Ninja Warrior. Dodatkowo, podczas pokonywania jednej z przeszkód, doznał poważnej kontuzji

W dzisiejszym odcinku polsatowskiego show mogliśmy oglądać mieszkańca powiatu gryfińskiego. Tomasz Stachnio wybiegł na tor przeszkód, jako pierwszy z uczestników piątego półfinału.

Z dwiema przeszkodami poradził sobie sprawnie i szybko. Problemy zaczęły się na trzecim odcinku, który polegał na przebiegnięciu po pięciu wiszących kulach. Między czwartą a piątą 31-latek z Troszyna wpadł do wody.

Nie było to miękkie lądowanie.

- Chyba coś się stało, jakaś kontuzja - skomentowali prowadzący show Jerzy Mielewski i Łukasz Jurkowski.

Reklama

Chwilę później ich spostrzeżenia potwierdził sam zainteresowany, informując o tym, że chyba wypadł mu bark. Ostatkiem sił wydostał się na powierzchnię, po czym trafił w ręce medyków.

- Dzisiaj po urazie nie ma już śladu, ale kontuzja była poważna - powiedział nam kilka minut temu Tomek Stachnio, przypominając, że nagrania do programu miały miejsce na początku sierpnia.

Jak dodaje, czuje niedosyt po swoim występie i zapowiada, że to jeszcze nie koniec...

 W dzisiejszym odcinku wystąpił też pochodzący z Gryfina Michał Michalski. Więcej o jego występie w kolejnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

Reklama

 

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama