Reklama

Naukowiec z Radziszewa zbadał kibicowskie sympatie w Krakowie, Łodzi, Zagrzebiu i Belgradzie

„W którym miejscu w Krakowie przebiega futbolowa granica?”. M.in. na to pytanie postanowił odpowiedzieć dr Piotr Trzepacz. 46-letni naukowiec, pochodzący z Radziszewa, poświęcił dwie dekady życia na przeskanowanie przestrzeni kilkudziesięciu miast na pięciu kontynentach. Wyniki wieloletniej pracy opublikował w monografii „Geografia miasta chuliganów. Futbolowe graffiti w czytaniu zachowań terytorialnych”

Pierwszy naukowy objazd Krakowa odbył w 2006 roku.

- Objazd, bo jestem wielkim fanem rowerów i zdecydowałem się właśnie na ten środek transportu. Jeździłem z miejsca na miejsce. Robiłem zdjęcia, odczytywałem treści i odnotowywałem ich adresy, by po powrocie do domu nanieść te punkty na mapie. Dziś jest dużo łatwiej, bo wystarczy włączyć w telefonie funkcję odnotowywania współrzędnych wykonanej fotografii. Dodatkowo, w pracy naukowej posługuję się oprogramowaniem geoinformatycznym, które pozwala automatycznie wyświetlać takie miejsce na mapie. Korzystam z tych wszystkich technologicznych możliwości i dobrodziejstw, ale jednocześnie z łezką w oku wspominam początek XXI w., gdy przemierzałem krakowskie ulice z wielką drukowaną mapą. Na szczęście mowa o mieście, w którym turyści nie zwracają na siebie aż tak dużej uwagi – uśmiecha się 46-latek.

Reklama

Już samo spacerowanie po „kibicowskich dzielnicach” mogło stanowić wyzwanie i mierzenie się z pytaniem „za kim jesteś?”. Tym bardziej fotografowanie klubowej symboliki miało prawo wywołać pewne „napięcia”. Jak akcentuje jednak nasz rozmówca, podczas swoich wojaży nie spotkały go żadne „represje”.

- Przez dwadzieścia lat podeszły do mnie dwie osoby. Jeden mężczyzna, by skomentować, że „Niezła wrzuta wyszła, Wisła Pany!” oraz kobieta, która zapytała, czy się nie zgubiłem. Nie było to napastliwe pytanie, z ukrytą konkluzją, w stylu: „spływaj stąd!”. Z dobrego serca zainteresowała się „zwiedzającym”, który prawdopodobnie się zgubił i za pomocą mapy próbuje wrócić na turystyczny szlak – wyjaśnia dr Trzepacz.

Reklama

Dokumentując krakowską przestrzeń, starał się być niewidoczny.

Cały artykuł znajduje się w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama