Mogłoby się wydawać, że po ubiegłotygodniowym zwycięstwie z ekipą z Oławy gryfiński KPR złapie w końcu wiatr w żagle i powalczy o wyjazdowe zwycięstwo z Wolsztyniakiem Wolsztyn. Niestety, mimo prowadzenia na kilka minut przed końcem spotkania drużyna Lucjana Galusa wróciła do domu bez punktów. Przegrała nieznacznie, 33:34 (15:17), ponownie tracąc prowadzenie w samej końcówce.
- Kolejny raz pokazaliśmy, że nie trzymamy ciśnienia w końcówce spotkania. Pomimo tego, że mieliśmy piłkę jeszcze 10 sekund przed końcem meczu, pospieszyliśmy się z rzutem z nieprzygotowanej pozycji. Poszła szybka kontra i tracimy bramkę trzy sekundy przed końcem meczu - relacjonuje trener Galus.
Autorem zbyt pochopnego rzutu okazał się Robert Terczyński, jeden z najskuteczniejszych zawodników całych rozgrywek. Z kolei po stronie gryfińskiego zespołu wyróżnił się Piotr Łukaszewicz, który zdobył aż siedem bramek.
- Dzięki grze z Radkiem Wolskim zrobił duży progres w obronie. Natomiast jeśli chodzi o atak, to zawsze miał ogromny potencjał. Ewidentnie w tym sezonie się odblokował i wyrasta na kluczową postać w drużynie, co mnie bardzo cieszy - chwali podopiecznego Galus.
Mimo ciągłych problemów kadrowych KPR w większości spotkań pozostaje w grze o zwycięstwo. Optymizmem może napawać również powrót na parkiet Olivera Klimczaka, który po dłuższej przerwie ponownie pojawił się w składzie. Trener Galus z przyczyn formalnych nie może natomiast występować w meczach wyjazdowych. Od tego sezonu zabroniona jest funkcja grającego trenera.
- Bardzo się cieszymy, że Oliver w końcu zagrał, ale wciąż większość spotkania musieliśmy grać praktycznie jedną siódemką. To był mecz z gatunku tych, które musimy wygrywać, jeśli chcemy walczyć w tym sezonie o coś więcej niż dotychczas - mówi Radosław Wolski.
W najbliższym czasie możliwy jest również powrót Cezarego Fabisiaka i Marcina Gemborysa. Nie wiadomo jednak, czy obaj będą gotowi już na najbliższą niedzielę, 25 października. Tego dnia o godz. 15 KPR podejmie lidera rozgrywek, TS Zew Świebodzin.
Roland Zymuła
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Może zmiana trenera? On do niczego nie doprowadzi.

Może zmiana trenera? On do niczego nie doprowadzi.