Reklama

Gryfińska siłownia, żeby działać zapisała się do... Polskiego Związku Przeciągania Liny

Nie tylko restauratorzy nie mogą liczyć na przychylne spojrzenie Prezesa Rady Ministrów. W równie złym położeniu znalazły się polskie siłownie i kluby fitness. Na własnej skórze przekonał się o tym Tomek Krakowiak, który od grudnia 2017 roku prowadzi na ulicy Targowej siłownię IronMan

Pomysł z kadrą narodową był twoim autorskim?

Krakowiak: Nie mogę zdradzić, jak to dokładnie wyszło, ale powiem, że ktoś mi zasugerował takie rozwiązanie. Dzięki temu mieszkańcy Gryfina i okolic mogą bez konsekwencji korzystać z naszej siłowni.

 

Opowiesz czytelnikom, o co dokładnie chodzi?

- Decyzją rządu, od jesieni, siłownie i kluby fitness pozostają zamknięte. Premier pozwolił pracować tylko tym siłowniom i klubom fitness przeznaczonym na sport zawodowy. Miejsc, gdzie trenują zawodowcy,  którzy pobierający wynagrodzenie za swoją sportową działalność, bądź są członkami kadry narodowej. I to nie takiej wymyślonej, tylko wchodzącej w skład związku sportowego, który znajduje się na liście Ministerstwa Sportu.

Reklama

 

Jak obeszliście ten przepis?

- Nie obeszliśmy. Znaleźliśmy związek sportowy, który przyjął naszą siłownię i zawodników do kadry narodowej.

 

Jaki to związek?

- Polski Związek Przeciągania Liny.

 

Naprawdę?

- Tak. Gdy szukaliśmy stowarzyszenia, jego działacze wyciągnęli w naszą stronę pomocną rękę.

 

A raczej rzucili wam linę!

- Haha, tak brzmi lepiej.

 

Jak to wygląda w praktyce?

- Każdy związek sportowy posiada reprezentację Polski A i B, czyli pierwszą drużynę i bezpośrednie zaplecze. Dla potrzeb pomocy przedsiębiorcom niektóre związki, jak przeciągania liny, stworzyły też kadrę Polski C. To do niej należą klienci naszej siłowni.

Reklama

 

Musieli spełnić jakieś kryteria?

- Przeszli testy sprawnościowe, które wyznaczył związek. Uiścili opłatę, a my, jako IronMan, wypełniliśmy za nich wniosek członkowski. Każdy nasz klient, który się na to zdecydował, otrzymał własny numer licencji. Moja siłownia, jako klub, by zostać przyjęta do związku, również musiała wykupić licencję.

 

To ilu kadrowiczów skupia się wokół IronMana?

- Ogólnie wydaliśmy 183 licencje, w tym kilkanaście dla piłkarzy Energetyka Gryfino, którzy przygotowują się u nas do sezonu.

Reklama

 

183 osoby korzystające z siłowni pozwalają ci wiązać koniec z końcem?

- Akcje przyznawania licencji rozpoczęliśmy w styczniu, czyli w czasie, gdy ludzie podejmują zobowiązania, chcą zmienić swoje życie. W kolejnych tygodniach niekoniecznie są konsekwentni w swoich postanowieniach.

 

Cały wywiad znajduje się w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama