23 stycznia, przy ul. Łużyckiej 31 wybuchł kolejny pożar. Kilkanaście godzin później charakterystyczny domek z czerwonej cegły na zawsze zniknął z gryfińskiej przestrzeni. Wielu mieszkańców miasta przyjęło ten fakt ze smutkiem
Pozornie nieciekawy budynek miał bowiem interesującą historię. Nosił ją… na swoich murach.
- „Czerwony budynek” z Łużyckiej był obserwatorem wydarzeń sprzed osiemdziesięciu jeden lat i świadectwem powojennych dziejów miasta. Na jego murach zachowały się bowiem napisy, które powstały wiosną 1945 r., niedługo po zakończeniu bitwy o Greifenhagen. Ich autorami byli radzieccy sołdaci - piszemy w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.
W naszym artykule prześledziliśmy historię obiektu (włącznie z czasami współczesnymi), a także zapytaliśmy służby o przyczyny pojawienia się ognia.
O wszystkim tym przeczytasz w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze