Miała talent artystyczny, lecz zaczęła go realizować dopiero po osiągnięciu wieku emerytalnego. Swoim życiem Janina Radzimirska udowodniła, że na spełnienie marzeń nigdy nie jest za późno. Była jedną z najbardziej zaangażowanych uczestniczek Gryfińskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Zmarła 11 lutego, w wieku 72 lat
Można odnieść wrażenie, że Janina Radzimirska późno odkryła swoje powołanie. Zdaniem koleżanek wcale tak nie było.
- Wiedziała, że potrafi pięknie malować. Odkryła ten talent już w młodości - akcentują koleżanki.
Jednocześnie przyznają, że nie wiedzą, dlaczego nie poszła drogą artystyczną.
- Kiedyś opowiadała, że miała szansę iść do szkoły plastycznej, ale coś się wydarzyło, zmieniły się okoliczności. Spędziłyśmy razem wiele czasu, ale nie wchodziła w szczegóły. Jasia zawsze mówiła tyle, ile chciała powiedzieć – podkreśla Halina Stępień-Matuszak, koleżanka i sąsiadka Janiny.
Wiadomo, że dzieciństwo i wczesną młodość spędziła w Swobnicy. Później jej życie związane było z Gryfinem, gdzie uczyła się w szkole średniej.
- Na studia poszła już w czasie pracy w gryfińskim magistracie. Skończyła administrację publiczną na Wydziale Prawa i Administracji - mówią nasze rozmówczynie.
W 1986 r. przeniosła się do Urzędu Skarbowego, w którym przepracowała łącznie 22 lata. Na emeryturę przeszła w 2008 r. i właśnie wtedy wróciła do młodzieńczej pasji.
- Wcześniej nie miała na to czasu. Szybko straciła męża. Sama wychowywała dwójkę małych dzieci, łącząc obowiązki domowe z pracą. Dlatego schowała ambicje i oddała się rodzinie – mówi H. Stępień-Matuszak.
Nie będzie przesadą stwierdzenie, że po pięćdziesiątce przeżyła drugą młodość.
Pełne wspomnienie znajduje się w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wieki żal, spoczywaj Jasia w spokoju!

Wieki żal, spoczywaj Jasia w spokoju!