Ryszard (69 l.) i Genowefa (75 l.) Hatowscy z Gryfina mieli już swojego dorosłego syna, kiedy umarła bratowa pani Genowefy. Jej brat został sam z trójką dzieci. Najmłodsze miało osiem miesięcy. Państwo Hatowscy nie zastanawiali ani chwili, zabrali dziewczynkę do siebie wychowując jak własną córkę
Kiedy dziewczynka miała osiem miesięcy, jej matka poszła się wykąpać. To była jej ostatnia czynność. Nikt nie wie, co się stało. Podejrzewano zawał serca. Kobieta osierociła trójkę dzieci. Brat pani Genowefy został z nimi sam. Był pełen obaw, że nie poradzi sobie w takiej sytuacji.
Państwo Hatowscy z Gryfina ponownie pojechali do Bełchatowa, tym razem pożegnać bratową. Zaraz po ceremonii pogrzebowej do domu zapukała Opieka Społeczna z zamiarem zabrania małej Agatki. Sytuacja poruszyła panią Genowefę, która stanowczo zaoponowała:
- Zaraz, brat ma jeszcze rodzinę i to on zadecyduje, gdzie trafi Agatka – powiedziała kobieta urzędnikom. Delegacja z urzędu opuściła ich dom.
[...]
Agata do pani Genowefy początkowo mówiła ciocia lub babcia. Ostatecznie zostało „babcia”. Kiedy dziewczynka szła do przedszkola widziała młodsze mamy rówieśników.
- Czasami pytała się nas, dlaczego ma ciocię, a nie mamę. Wtedy jej tłumaczyłam: ty nie masz mamy. Wiesz o tym. Twoja mama nie żyje i jest w niebie. Nawet chmury wybierałam, które miały kształt osoby. Mówiłam jej, o widzisz, tu płynie i patrzy na ciebie, a Agatka wtedy patrzyła w niebo. Tak lepiej rozumiała sytuację – mówi pani Genowefa.
...
Cały artykuł o losach Państwa Hatowskich i dorosłej już dziś Agacie, w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze