Chociaż przelewy z magistratu zostały już wykonane i kluby sportowe z naszej gminy dostały środki na działalność w 2018 r., niewykluczone, że dojdzie do korekty w umowie Energetyka Gryfino. Zapowiedział ją wiceburmistrz Paweł Nikitiński
- Gmina działa w granicach prawa i na podstawie prawa. Umowy, o ile będą realizowane przez naszego partnera, czyli Energetyk, zgodnie z jej postanowieniami, wykonamy. Jeśli przedmiot umowy nie będzie realizowany klub musi liczyć się ze zwrotem części dotacji – zakomunikował na łamach Gazety Gryfińskiej Paweł Nikitiński, komentując wycofanie zespołu z rozgrywek 3. ligi.
Dla zarządu KSE stanowi to utrudnienie sprawy. W ubiegłotygodniowym wywiadzie, Bogdan Kosmalski zapowiedział szereg działań, mających na celu odbudowę Energetyka. Kwota 300 tysięcy złotych nie pozostaje w tym kontekście bez znaczenia. „Nadwyżka”, powstała z braku 3-ligowych kosztów miałaby zostać bowiem przekazana na obozy sportowe dla grup młodzieżowych oraz zakup sprzętu sportowego dla młodych piłkarzy.
- Jeżeli klub otrzymał dotację z budżetu miasta na realizację zadań, to zgodnie z prawem musi zwrócić środki, gdy nie uda mu się zrealizować przedłożonych celów. Pieniądze nie mogą pójść na inne zadania. To byłoby niezgodne z prawem – odpowiada burmistrz Mieczysław Sawaryn.
Jak tłumaczył w dalszej części rozmowy, zarząd Energetyka powinien liczyć się z odjęciem kosztów zawartych w ofercie na grę w piłkarskiej trzeciej lidze.
Sęk w tym, iż w zadaniu nie zostało to wyodrębnione. Oferta KSE zawiera ogólne wyliczenia, bez podziału na wyjazdy zespołów juniorów, rezerw i seniorów. Obcięcie dotacji może więc dostarczyć trudności. Na pewno będzie też uznaniowe. Jak bowiem wycenić procent, który zarząd KSE przeznaczyłby na 3.ligę? Na 25, 33 czy 50%? A może 60%? Nie ma właściwej odpowiedzi.
Cały artykuł znajduje się w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze