- Od początku roku wstawałam codziennie o godzinie 4:30. Trenowałam ciężko, jadłam coraz mniej, miałam coraz bardziej restrykcyjną dietę, byłam bardzo zmęczona. Postanowiłam jednak czerpać z tego procesu tyle radości ile to możliwe. Udało się, na scenę wniosłam radość – mówi Beata Piekarska, która zadebiutowała na kulturystycznej scenie
Beata Piekarska jest znaną gryfińską promotorką zdrowego i aktywnego stylu życia. Specjalizuje się w zajęciach z treningu siłowego i funkcjonalnego. Mało kto wie, że ze sportem związała się zaledwie trzynaście lat temu.
- W dzieciństwie chorowałam na epilepsję, w związku z czym nie przepadałam za lekcjami wychowania fizycznego. Za to uwielbiałam podwórkowe zabawy z rówieśnikami, szczególnie piłkę nożną. Regularnym treningiem zajęłam się dopiero po urodzeniu drugiego syna. Każda matka wie, że dwie ciąże potrafią zmienić ciało kobiety, a ja chciałam czuć się dobrze. Być sprawna i mieć ładną sylwetkę – mówi nam Beata.
Cały artykuł znajduje się w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szkoda tylko ze p.Beata nie wspomniała w wywiadzie o trenerze który ja do tych wystepów na scenie przygotował bo jak wiemy nie ma ona wiedzy w kulturystyce tylko w trenowaniu ludzi jak sam wspomniała ...PRZYKRE

Szkoda tylko ze p.Beata nie wspomniała w wywiadzie o trenerze który ja do tych wystepów na scenie przygotował bo jak wiemy nie ma ona wiedzy w kulturystyce tylko w trenowaniu ludzi jak sam wspomniała ...PRZYKRE