Reklama

Kolekcjonował przeszłość. Wspominamy gryfińskiego kolekcjonera i artystę

14 maja, w wieku 72 lat, odszedł Henryk Tabaka. Był nie tylko gryfińskim kolekcjonerem, ale również rękodzielnikiem. Spod jego ręki wyszły m.in. wielokrotnie wystawiane „gryfińskie witraże”. Tworzył je z zapałem, ale również bólem, który towarzyszył mu przez ostatnich dwadzieścia lat

H. Tabaka szczególnym zamiłowaniem darzył filatelistykę, lecz jego kolekcja nie ograniczała się wyłącznie do znaczków. Zbierał również monety, pocztówki, listy, stemple pocztowe, które kupował na aukcjach i giełdach staroci.

- Łatwiej chyba byłoby powiedzieć, czego nie zbierał – uśmiecha się Krzysztof Hładki, jeden z najbliższych przyjaciół zmarłego.

Wskazuje na rozległy zakres zainteresowań, które u Henryka zdecydowanie wychodziły poza „kolekcjonerskie ramy”. Połączyła ich zresztą wspólna pasja, którą była fotografia.

Reklama

- Poznaliśmy się w czasie pracy w elektrowni i przez resztę życia utrzymywaliśmy bliskie kontakty. W ramach związku zawodowego, działającego w Dolnej Odrze, powołaliśmy do życia koło fotograficzne. Na naszą siedzibę zaadaptowaliśmy suszarnię, która znajdowała się w „Elce”, czyli bloku przy ul. Kościelnej.

Działaliśmy prężnie, mieliśmy ciemnię, powiększalniki. To było miejsce, w którym wielu Gryfinian nabyło podstawowe umiejętności. Część z nich zajęła się później fotografią na poważnie  - wspomina Hładki.

Reklama

Henryk Tabaka zajmował się fotografią, przy okazji powiększając swoje zbiory.

Więcej przeczytasz w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama