Był gryfińskim nauczycielem oraz aktorem-amatorem, który przez lata nie tylko bawił miejscową publikę, ale także zmuszał ją do refleksji. Był bowiem lokalnym poetą, który pozostawił po sobie niezwykłą spuściznę, także niematerialną
Ostatnia ziemska droga 65-latka odbyła się 21 lutego. Dariusz Ulanowski spoczął na oddalonym o 600 kilometrów od Gryfina Cmentarzu Komunalnym Firlej w Radomiu.
- Wyjechał tam w czerwcu 2022 roku, by opiekować się chorą i samotną mamą, która w tamtym czasie doznała poważnego złamania biodra – tłumaczą jego przyjaciele.
Dariusz Ulanowski przyszedł na świat (26.06.1960 r.) i spędził dzieciństwo właśnie w Radomiu. Po maturze podjął naukę w Wydziale Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego.
- Opowiadał anegdotycznie, że studiował z późniejszym prezenterem telewizyjnym, Tomaszem Zubilewiczem. W tym okresie poznał też przyszłą żonę. Z Elą ślub wzięli w Gryfinie, gdzie otrzymali mieszkanie oraz nauczycielskie posady. Tu wychowali dwóch swoich synów – mówią przyjaciele rodziny.
-----------------------------
Rafał Guga zwracał się do Darna niezwykle czule, „drogi wujku”.
- Nie byliśmy spokrewnieni. „Wujku” zacząłem mówić do niego w ramach żartu, gdy się poznaliśmy i zostało nam już na zawsze. Był moim starszym kolegą z pracy i Grupy Teatralnej Gliptykos, ale przede wszystkim przyjacielem. Łączyła nas bliska relacja. Bardzo szybko złapaliśmy wspólny język, bo mieliśmy podobne poczucie humoru – mówi Przewodniczący Gryfińskiej Rady Miejskiej.
Utrzymywali kontakt nawet po wyjeździe Ulanowskiego, gdy stoczył ostatni etap walki z chorobą.
Cały artykuł znajduje się na stronach 14-15 aktualnego wydania Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze