Okazuje się, że wstyd po oddaniu meczu z Zorzą nie będzie jedyną karą dla Energetyka
Nie jest tajemnicą, że od kilkunastu miesięcy Energetyk znajduje się u władz miasta na cenzurowanym. W poprzednim wydaniu, analizując kadencję Marka Hipsza, przypominaliśmy o sytuacji z tamtego sezonu, gdy klub stracił część dotacji, po tym jak bez konsultacji z magistratem zmienił warunki zadania z zakresu kultury fizycznej. Zamiast wystawić zespół w Wojewódzkiej Lidze Juniora Młodszego, zgłosił drużynę do II klasy juniora starszego.
Kolejne problemy wynikły zimą. Jakiś czas temu otrzymaliśmy od władz miasta informację o podziale środków na sport. Nie opublikowaliśmy jej, gdyż brakowało danych dotyczących Energetyka. Jak udało nam się dowiedzieć, było to pokłosie błędów w rozliczeniu poprzedniej dotacji. Sprawy ciągnęły się od wielu tygodni i dopiero niedawno klub otrzymał z magistratu pierwszą transzę na swoją działalność w 2021 roku.
Z naszych doniesień wynika, że mowa o kwocie w wysokości około 140 tysięcy złotych (czekamy na oficjalne dane). Za rok może zostać dodatkowo pomniejszona. Ma to związek z walkowerem w meczu z Zorzą.
- Dziesięć procent dotacji stracą kluby, które samoistnie nie wezmą udziału w zawodach. Brak sukcesów sportowych nie będzie karany, a jedynie to, że klub nie jest w stanie sprostać kwestiom organizacyjnym. Jeśli klub piłkarski wpisze do harmonogramu udział w Pucharze Polski, to nie odbierzemy mu środków, jeśli nie dojdzie do finału rozgrywek i odpadnie, np. w pierwszej rundzie. Jeśli jednak drużyna nie wyjedzie na zawody lub nie zorganizuje ich na swoich obiektach, wówczas straci część dotacji – mówił na naszych łamach w lutym 2019 r. wiceburmistrz Paweł Nikitiński.
Nowe władze klubu powinny więc przygotować się na to, że od nowego roku będą mieć do wykorzystania kilkanaście tysięcy złotych mniej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze