Energetyk Gryfino rozpoczął sezon 2026/27 od meczów z dwoma zespołami ze ścisłej czołówki. Bilans podopiecznych Marcina Cholewy to zwycięstwo nad Stalą i przegrana z Osadnikiem. Zdaniem trenera, ogromny wpływ na wynik drugiego spotkania miała decyzja, którą sędzia podjął w dziesiątej minucie
Podczas inauguracji Energetyk pokonał 1:0 Stal Szczecin, gola na wagę trzech punktów zdobywając w doliczonym czasie gry. Po ostatnim gwizdku więcej niż o wygranej mówiło się jednak o tym, co zaszło w szatni gospodarzy.
- Nie przebiliśmy się przez postawiony autokar w Gryfinie. Tracimy bramkę po stałym fragmencie w 90 minucie. PS. Szkoda, że nie chcieliście tak ochoczo grać w piłkę, jak śpiewaliście w szatni po meczu J***Ć STALÓWKĘ. Do zobaczenia na wiosnę - pojawiło się na fanpejdżu Stali Szczecin.
Już po kilku minutach głos zabrał szkoleniowiec „Energii”.
- Jako trener mogę powiedzieć tylko, że nie utożsamiam się z takim zachowaniem. Po meczu jeden z zawodników rzucił takie hasło, za co został przeze mnie od razu upomniany. Wygraliśmy mecz na boisku i na tym chcę się skupić. Szacunek do przeciwnika obowiązuje niezależnie od wyniku. Do zobaczenia na wiosnę - napisał Marcin Cholewa w komentarzu.
Trener KSE przeprosił, lecz nie zgadza się ze wszystkimi informacjami, które znalazły się we wpisie szczecińskiego klubu.
- Chyba oglądaliśmy inny mecz, bo nie było żadnego autobusu w naszym polu karnym. Po prostu bardzo dobrze broniliśmy, ale nie robiliśmy tego w bardzo niskim, tylko w średnim bloku. Stal miała problem, by przedrzeć się choćby przez pierwszą linię pomocy, więc nie było potrzeby, byśmy cofnęli się jeszcze głębiej. Uważam, że dobrze kontrolowaliśmy ten mecz i skutecznie realizowaliśmy założenia w defensywie. Mocno pracujemy nad tym elementem i widać efekty – ocenia trener KSE.
Więcej o meczach ligowych przeczytasz w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze