- Dowiedzieliśmy się, że swoją sędziowską i sportową wartę opuścił nasz kolega Michał Różański. Nie znamy okoliczności. Czekamy na oficjalny komunikat ZOZKOSZ - napisał Komisarz Miejskiej Ligi Basketu w Szczecinie.
Michała był sedzią koszykarskim, związanym m.in. z rozgrywkach Gryfińskiej Amatorskiej Ligi Oldbojów i Miejskiej Ligi Basketu w Szczecinie.
- Bardzo późno rozpoczął sędziowanie. W wieku już dorosłym, co trochę też może przymykać ścieżki dalszego rozwoju i awansu. Wiadomo świat stawia mocno na młodych i perspektywicznych. Uczciwie powiedzmy, że początkowo Michał mógł swoim sędziowaniem niektórych drażnić. Był jednak taki moment, w którym nawet jego najzagorzalsi krytycy zaczęli mówić, że “wyrobił się”, “dobrze pociągnął mecz”, “daje radę” itd.
Michał zyskał dużo w moich oczach, gdy objął funkcję sędziego odpowiedzialnego za obsady w naszej lidze. Dał się wtedy poznać, jako osoba bardzo rzetelna i sumienna. Wcześniej funkcję tę pełniło wielu innych arbitrów. Jest to rola raczej niechciana. Nie idą za tym żadne apanaże, czy prestiż. Mogę zaryzykować, że Michał w tym miejscu wyznaczył pewien wzór oczekiwanego standardu pracy. Dobrze wykonywał swoją robotę.
Odszedł mąż i ojciec. Odszedł ligowy sędzia. Odszedł nasz zawodnik. Odszedł pasjonat koszykówki (jeszcze w czerwcu zrobił uprawnienia trenera). Odszedł pasjonat sportu, oprócz koszykówki, biegania i jazdy na rowerze (co wakacje zjeżdżał na dwóch kółkach kawał Polski). Miał 42 lata. Miejsce pozostałe po Nim jest teraz puste. Tylko szczera modlitwa płynąca prosto z serca do Boga może przekroczyć smutek. Wyrazy współczucia dla rodziny - czytamy w pożegnalnym wpisie MLB.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze