Marcin Rozmyślak w 2015 roku uległ wypadkowi. Dramat wydarzył się niezwykle radosnego dla większości Polaków dnia, kiedy reprezentacja Polski w piłce nożnej wygrała z Niemcami 2:0. Gdy cały naród radował się po wygranej, Marcin rozpoczął swój własny mecz o życie, w którym wcale nie chciał wziąć udziału. Spadł z drugiego piętra łamiąc sobie kręgosłup. Od tamtej pory cierpi na czterokończynowe porażenie, a każdy dzień jest dla niego walką o jak największą samodzielność
Marcin Rozmyślak to 29-letni mieszkaniec Pniewa. Wcześniej mieszkał w Gryfinie. Do września 2015 roku był bardzo aktywną osobą. Dużo jeździł na rowerze oraz regularnie uczęszczał na siłownię. Na co dzień pracował jako serwisant bram i rolet garażowych. Poza sportem, wolny czas uwielbiał spędzać ze swoją dziewczyną i znajomymi. Tak też było w piątek 4 września 2015 roku.
- To był zwyczajny dzień, jak każdy inny. Początek września, pamiętam, że na dworze było jeszcze ciepło – mówi Marcin Rozmyślak.
Tego dnia w pracy wszystko mu się poukładało. Skończył kolejne zlecenie, dlatego z uśmiechem na twarzy wracał do domu. Jak w każdy piątek, udał się jeszcze na siłownię, aby wykonać trening pleców. Nic nie zapowiadało tego, co wydarzyło się później. Marcin uległ wypadkowi. Spadł z drugiego piętra łamiąc sobie kręgosłup. Przeszedł operację stabilizacji kręgosłupa.
- Rdzeń nie został przerwany, była na nim tylko opuchlizna. Niestety, nie mogłem ruszać ani rękoma, ani nogami. Mam czterokończynowe porażenie – mówi Marcin.
Podczas rehabilitacji obecnie kładzie nacisk na wzmocnienie górnych partii mięśni. Co drugi dzień wraz z rehabilitantem ćwiczy w swoim domu. Posiada pionizator, dzięki któremu może nawet próbować stać. Udało mu się już także uczestniczyć w turnusach rehabilitacyjnych, jednak są one bardzo drogie. Dwutygodniowy wyjazd kosztuje około siedem tysięcy złotych. Są również turnusy, które kosztują znacznie drożej.
- Dwa turnusy w roku to dla mnie niezbędne minimum. Idealnym rozwiązaniem byłyby cztery, czyli raz na kwartał, ale nie stać mnie na to – przyznaje Marcin.
Co istotne, lekarze dają Marcinowi szansę na to, że kiedyś znowu stanie na nogi.
- Gdy chce ruszyć nogą, to ona mnie rwie, więc czuję ją. Nie ruszam, ale ją czuję, takie jakby mrowienie – mówi z nutką optymizmu mężczyzna.
Przed nim jednak jeszcze dużo pracy. Każdy, kto chciałby wesprzeć rehabilitację Marcina Rozmyślaka, może to zrobić poprzez darowizny bądź przekazując mu swój 1% podatku. Dzięki temu, będzie się stawał coraz bardziej samodzielny.
- Przede wszystkim muszę wierzyć, że będzie dobrze. Skoro lekarze dają mi szansę, to trzeba tylko temu pomóc, aby było dobrze. Najważniejszą pracę muszę wykonać sam – mówi Marcin.
Jeżeli ktoś chce śledzić postępy Marcina w rehabilitacji, może to robić, obserwując jego fanpage na Facebooku „Tetra Freak”.
Obszerny artykuł przedstawiający walkę Marcina o powrót do zdrowia będą mogli państwo przeczytać w jutrzejszym numerze Gazety Gryfińskiej.
Jeżeli chciałbyś pomóc Marcinowi, możesz przekazać mu swój 1% podatku
KRS: 0000308316
Cel szczegółowy: Marcin Rozmyślak R/47
Darowizna:
Fundacja Złotowianka
nr konta: 25 8944 0003 0002 7430 2000 0010
Tytułem: Darowizna dla Marcina Rozmyślaka, R/47
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze