Reklama

Trener Energetyka jest zły na swoich podopiecznych

Potwierdziło się, że Energetyk największe problemy ma z sąsiadami. Nie tak dawno gryfinianie przeżywali męczarnie z Wichrem Steklno (2:1), zaś w niedzielę stracili z Odrzanką pierwsze punkty w sezonie

- Można powiedzieć, że wyszło sprawiedliwie. Pierwsza połowa meczu była dla nas. Byliśmy zdecydowanie lepszym zespołem. W końcówce popełniliśmy jednak błąd. „Energia” wyszła z kontrą i strzeliła na 1:0. Po przerwie role się odwróciły. Przespaliśmy 30 minut. Energetyk był stroną dominującą, miał swoje okazje, ale to my strzeliliśmy w samej końcówce. Taka wymiana – uśmiecha się Marcin Cholewa, trener Odrzanki.

- Szczerze? Odrzanka utarła nam nosa. Zagrali ambitnie. Nie mieli już sił, ale walczyli, kładli się pod nogi. Trzeba oddać im to, jak przygotowali się do meczu i jakie miał dla nich znaczenie. W jakiej euforii musieli być, skoro zremisowali 1:1, a zrobili fetę na trybunach z kibicami.

Reklama

To pokazuje, na jakie wynieśli się wyżyny i ile kosztował ich ten mecz. Dlatego uważam, że mimo remisu przegraliśmy, głównie mentalnie. Jestem zły na zawodników. Powinniśmy zamknąć spotkanie wynikiem dwa, trzy do zera, a nie doprowadzać do sytuacji, w której losy zależą od decyzji sędziowskich – uznaje trener Kaczyński, nawiązując do rzutu karnego, który w jego opinii został podyktowany niesłusznie.

 

Więcej w dzisiejszym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama