Reklama

Szpital będzie istniał? Nie mam argumentów

Tomasz Mirakowski jest radnym powiatu gryfińskiego, a zarazem lekarzem. Nie przekonują go zapewnienia ze strony zarządcy szpitala o planowanych terminach rozbudowy oraz o braku zagrożenia jego zamknięcia

Jakie zastrzeżenia ma pan do działań związanych z rozbudową szpitala?

Tomasz Mirakowski: Spółka w takiej formie jak teraz działa od kwietnia 2012 roku, kiedy pojawił się Dom Lekarski. Jestem przekonany, że przedstawiciele tej spółki doskonale wiedzieli, jaki jest stan techniczny tego budynku, ponieważ trudno sobie wyobrazić, że wchodzą ze swoimi udziałami i o tym nie wiedzą. Wiem też, że szpital był jeszcze wcześniej kontrolowany.

I co z tych kontroli wynikało?

- Ustalony był termin dostosowania szpitala do końca tego roku. Przypuszczam, że o tej starej kontroli wiedział Dom Lekarski. Poprzednia rada powiatu również zorganizowała podobne spotkanie, jak nasza w marcu tego roku, na którym byli obecni również przedstawiciele spółki i mówili o swojej wizji szpitala. Wiem od radnych poprzedniej kadencji, że marcowe wystąpienie prezesa Domu Lekarskiego było podobne do tamtego.

Reklama

Pod jakim względem?

- Również mówiono o terminach, innych niż obecnie. Informowano, że będzie etapowość rozbudowy szpitala i podano orientacyjne ceny. Przy czym ja, czytając dzisiaj ten protokół mogę stwierdzić, że jest to wszystko płynne, nie ma tam stałych elementów wizji budowy szpitala. Wszystko jest uzależnione od finansów, środków zewnętrznych, od powiatu. Nie ma określonych kwot, są one tylko przybliżone.

W grudniu ma być gotowe pozwolenie na budowę.

- Mamy podany prawdopodobny termin, że w grudniu będzie pozwolenie na budowę. Martwi mnie to. Od momentu jego otrzymania do sukcesu, czyli zakończenia pierwszego etapu, jest, jak mówią, między sześć a dziewięć miesięcy. Licząc od stycznia, przyjmując, że będzie to dziewięć miesięcy, ukończą pracę we wrześniu. Aby dostać kontrakt z NFZ należałoby o niego już w sierpniu, ewentualnie wrześniu, wystąpić. A my nie wiemy, czy będziemy mogli o niego wystąpić, ponieważ nie wiemy czy szpital będzie już odebrany. Moje pytanie brzmi, dlaczego tak późno?

Reklama

Myśli pan, że można było wcześniej zająć się pozwoleniem na budowę?

- Trzy lata upłynęły od przejęcia przez Dom Lekarski naszego szpitala, na pewno dałoby się tę procedurę przyśpieszyć. Izba przyjęć jest bolączką i o tym wie każdy, kto się o nią otarł. Natomiast jaka jest sytuacja bloku operacyjnego, tego nikt nie wie, ponieważ dostęp do niego mają tylko pracownicy.

Cały wywiad można przeczytać w obecnym numerze Gazety Gryfińskiej.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama